Nowy start po pięćdziesiątce? Historia Barbary Budnik
Są takie momenty w życiu, kiedy wszystko się zatrzymuje. Dotychczasowy plan przestaje obowiązywać, a przyszłość, która jeszcze chwilę wcześniej była jasno określona, staje pod znakiem zapytania. Nowy etap kariery Barbary Budnik zaczął się właśnie w takim momencie. To opowieść o zmianie, która nie wynikała z długiego planowania, ale z decyzji podjętej wtedy, kiedy nie było już innego wyjścia. O odwadze, żeby zacząć od nowa – w nowym miejscu, w nowym modelu i na zupełnie innym etapie życia.
Kiedy wszystko staje pod znakiem zapytania
Barbara Budnik przez wiele lat była związana ze światem biznesu jako dyrektorka dwóch dużych spółek, pracując w środowisku wymagającym wysokiej odpowiedzialności i presji wyniku. Z czasem zdecydowała się odejść z korporacji, aby zrealizować swoje największe marzenie – otworzyć własną restaurację. Projekt był gotowy, inwestycja zamknięta, wszystko dopięte na ostatni guzik. Dzień przed otwarciem wybuchła pandemia i branża gastronomiczna została zamknięta. To był moment, który trudno zaplanować i jeszcze trudniej zaakceptować. Wielu przedsiębiorców w tamtym czasie zostało z jednym pytaniem: co dalej? W przypadku Barbary przez chwilę nie było odpowiedzi, bo nie było żadnego alternatywnego scenariusza. Po kilku dniach Basia podjęła decyzję. Trzeba było działać, nawet jeśli oznaczało to całkowite przedefiniowanie swoich planów.
Nowy początek po 50. roku życia
Barbara podjęła decyzję o wejściu w biznes po pięćdziesiątce, w czasie, gdy wiele osób myśli raczej o stabilizacji i nadchodzącej emeryturze niż o zmianie. Ona sama patrzy na to inaczej. Podkreśla, że wiek nie jest ograniczeniem, ale zasobem. To moment, w którym ma się już doświadczenie, większą świadomość decyzji i odwagę, żeby zrobić coś dla siebie. To podejście pokazuje również, że biznes franczyzowy może być dobrym pomysłem także dla tzw. silversów, czyli osób z dużym doświadczeniem życiowym i zawodowym.
Dlaczego franczyza okazała się właściwym wyborem?
Po doświadczeniu pracy na wysokich stanowiskach Barbara nie chciała wracać na etat. Szukała modelu biznesowego, który pozwoli jej zachować niezależność, a jednocześnie wyznaczy ramy działania. Franczyza Żabki okazała się dla Basi idealnym rozwiązaniem, które łączy te elementy. Z jednej strony daje „gotowy” biznes i możliwość działania pod znanym szyldem, a z drugiej pozwala prowadzić własny biznes.
Niski próg wejścia w biznes
W przypadku Barbary ogromne znaczenie miał również kontekst finansowy – w restaurację zainwestowała wszystkie swoje oszczędności. Dlatego decyzja o wejściu w model franczyzowy z niskim progiem wejścia była nie tylko wyborem biznesowym, ale realną szansą na nowy start. Niski wkład własny oraz możliwość rozłożenia kosztów w czasie sprawiły, że otwarcie sklepu stało się dla niej osiągalne nawet w tak trudnym momencie. Jak sama podkreśla, to właśnie te warunki pozwoliły jej wrócić do działania i odbudować swoją niezależność.
Wsparcie, które daje poczucie, że nie jesteś sama
Jednym z najczęściej powracających wątków w tej historii jest wsparcie. Barbara podkreśla, że od pierwszych dni prowadzenia sklepu miała poczucie, że jest prowadzona przez cały proces krok po kroku. Szkolenia, trenerzy i partnerzy operacyjni pokazujący kolejne etapy działalności stworzyli środowisko, w którym łatwiej było jej odnaleźć się w nowej roli. Dzięki temu Basia zyskała coś, co w biznesie ma ogromne znaczenie – poczucie bezpieczeństwa.

Żabka od samego początku prowadziła mnie za rękę. (…) Nie jestem sama.
Sklep i restauracja w jednym
Choć marzenie Basi o restauracji w pierwotnej formie nie zostało zrealizowane, znalazło swoją kontynuację. Sklep Żabka prowadzony przez Barbarę w Świnoujściu to miejsce, które łączy funkcję sklepu, kawiarni i przestrzeni spotkań. Można tam usiąść, napić się kawy, zjeść coś na ciepło czy spędzić chwilę w przyjaznej atmosferze. Sama Barbara mówi wprost, że to spełnienie jej wcześniejszych planów, tylko w innej formie.
Biznes w miejscowości turystycznej
Prowadzenie sklepu w Świnoujściu wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami. To miejscowość turystyczna, w której klient jest bardziej wymagający i często pochodzi z różnych części świata. W takich warunkach kluczowe jest podejście do obsługi. Barbara podkreśla, że klient nie powinien być traktowany jak anonimowy kupujący, ale jak gość, którego chce się przyjąć i obsłużyć jak najlepiej. To zmienia sposób prowadzenia biznesu i buduje zupełnie inne doświadczenie. Klienci wracają nie tylko po produkt, ale również po atmosferę miejsca.
Relacje i zespół jako fundament
Istotnym elementem tej historii jest również podejście do zespołu. Barbara traktuje swoich pracowników jako partnerów i osoby, bez których nie byłaby w stanie prowadzić biznesu. Podkreśla znaczenie rozmowy, wysłuchania i doceniania. Jej podejście opiera się na założeniu, że pracownik jest wartością jej firmy, osobą, z którą współtworzy swój biznes. To podejście przekłada się na stabilność zespołu i atmosferę pracy, a w efekcie również na wyniki biznesowe.
Zakończenie
Historia Barbara Budnik pokazuje, że biznes nie zawsze zaczyna się od idealnego planu. Czasem zaczyna się od sytuacji, która zmusza do działania i szukania nowych rozwiązań. To opowieść o tym, że można zacząć od nowa niezależnie od momentu życia, wykorzystać swoje doświadczenie i zbudować coś, co daje nie tylko stabilność finansową, ale też poczucie sensu i spełnienia.
👉 Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, obejrzyj odcinek podcastu „Żabka Biznes na dzień dobry!” z udziałem Barbary Budnik.