🎙️ Żabka Biznes na dzień dobry | Czy biznes i miłość mogą iść w parze?
Poznali się dzięki pracy, zaczynali bardzo młodo i dziś łączą rozwój biznesowy z budowaniem relacji - ta historia pokazuje, jak różne mogą być drogi w przedsiębiorczości. To rozmowa oparta na doświadczeniach i opiniach franczyzobiorców, którzy uczą się nie tylko prowadzenia biznesu, ale też współpracy i komunikacji. Swoją historią dzielą się Nikola Korsak i Łukasz Janik - franczyzobiorcy Żabki, którzy rozwijają własne sklepy, a jednocześnie budują wspólne życie. Opowiadają, jak wygląda łączenie relacji prywatnej z zawodową oraz jak wsparcie i wymiana doświadczeń pomagają w codziennym prowadzeniu biznesu.
Odcinek 17 | #Żabka Biznes na dzień dobry!
Każdy odcinek #ŻabkaBiznesNaDzieńDobry to inny moment decyzji i inna droga w biznesie. W tej serii oddajemy głos osobom działającym w sieci Żabka, które dzielą się swoim doświadczeniem oraz opiniami.
W tym odcinku Paulina Sykut‑Jeżyna i Krzysztof Ibisz rozmawiają z Nikolą Korsak i Łukaszem Janikiem – młodymi franczyzobiorcami, którzy połączyli nie tylko biznes, ale i życie prywatne. Ich historia zaczęła się od współpracy i wzajemnej pomocy, a z czasem przerodziła się w relację, która dziś wspiera ich w codziennych wyzwaniach.
To rozmowa o początkach w biznesie, o dużej odpowiedzialności w młodym wieku oraz o tym, jak różne podejścia do pracy i zarządzania mogą się uzupełniać. Pokazuje także, jak ważne są relacje – zarówno w zespole, jak i w życiu prywatnym – oraz jak znaleźć równowagę między ambicjami a codziennością.
Usiądź wygodnie z filiżanką kawy ☕ i posłuchaj rozmowy 🎧
👉 Jak wygląda start w biznesie w bardzo młodym wieku?
👉 Czy można połączyć rozwój zawodowy z budowaniem relacji?
👉 Jak różne podejścia do zarządzania mogą się uzupełniać?
👉 Na czym polega wsparcie wśród franczyzobiorców?
👉 Jak wygląda rozwój w sieci i program ambasadorski?
👉 Jak znaleźć równowagę między pracą a życiem prywatnym?
To rozmowa o relacjach, ambicjach i codziennych decyzjach – zarówno w biznesie, jak i w życiu. Odcinek dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak przedsiębiorczość może iść w parze z budowaniem wspólnej przyszłości.
🔔 Subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych rozmów
📅 Nowe odcinki w każdą środę
▶️ Oglądaj i słuchaj na kanale Żabka Biznes na YouTube
Transkrypcja
00:51 [Krzysztof Ibisz]:
On miał dwadzieścia jeden lat, kiedy przejął sklep po mamie. Odpowiedzialność przyszła szybciej niż dorosłość.
00:57 [Paulina Sykut-Jeżyna]:
Ona w wieku dziewiętnastu lat została kierownikiem, a chwilę później franczyzobiorczynią. Nie dlatego, że musiała. Dlatego, że chciała się rozwijać.
01:06 [K.I.]:
Poznali się przez Żabkę.
01:08 [P.S.]:
Dziś prowadzą swoje sklepy i wspólne życie.
01:12 [K.I.]:
Nikola Korsak i Łukasz Janik. Cześć.
01:15 [P.S.]:
Witajcie.
01:15:
Cześć.
01:16 [P.S.]:
Zanim przejdziemy do biznesu szybka rozgrzewka.
01:19 [K.I.]:
Delegowanie czy kontrola?
01:21 [Nikola Korsak]:
Delegowanie.
01:22 [Łukasz Janik]:
Delegowanie teraz.
01:24 [P.S.]:
Relacje czy liczby?
01:26 [N.K.]:
Relacje.
01:27 [Ł.J.]:
Relacje.
01:28 [K.I.]:
Boks czy jeździectwo?
01:30 [N.K.]:
Jezdectwo.
01:31 [Ł.J.]:
Boks.
01:32 [P.S.]:
Romantyczna kolacja czy wspólna analiza marży?
01:35 [N.K.]:
Analiza marży.
01:37 [Ł.J.]:
Tak samo.
01:40 [P.S.]:
Opowiedzcie nam, jak się poznaliście.
01:42 [N.K.]:
Poznaliśmy się, można powiedzieć, przez partnera do spraw sprzedaży, z którym współpracujemy w Żabce.
01:49 [N.K.]:
Nasza historia się zaczęła od tego, że ja jak wchodziłam do sieci, brakowało mi potykacza, takiego stojaka reklamowego.
01:57 [N.K.]:
I mamy grupę franczyzową, na której się tam wspieramy. Ale ja z uwagi na to, że byłam nowym franczyzobiorcą początkowym, to, to wstydziłam się o to zapytać, więc moja partnerka jakby mnie w tym wyręczyła i zapytała się, kto ma pożyczyć ten potykacz. I wtedy Łukasz powiedział, że, że ma i tak-
02:14 [Ł.J.]:
No i historia się później kontynuowała tak, że ja odpisałem na tej grupie, że ja mam potykać. Oczywiście jeszcze wcześniej dużo osób innych też o tym napisało, ale ja dodałem, że ja mam potykacz nowy, tak? Więc że tak powiem, wygrałem rywalizację i nasza partnerka do spraw sprzedaży napisała, że no to Nikola zapraszamy wtedy do Łukasza. No i tak się nasza historia zaczęła.
02:37 [P.S.]:
I jak to było? I ona przyszła do ciebie czy ty przywiozłeś ten potykacz, ten baner?
02:42 [Ł.J.]:
Nie. Nikola przyjechała oczywiście swoją beemką jedynką. Ja mówię: „O, proszę, jaka kobietka”, że tak powiem. I no wyszedłem ze sklepu i tak się poznaliśmy.
02:52 [K.I.]:
O czym rozmawialiście?
02:53 [N.K.]:
No o Żabce. Generalnie mieliśmy się nawet nie widzieć, bo ja jak napisałam do Łukasza, to powiedział, że jego nie będzie, więc ja tam no tak zarzuciłam dres jakikolwiek tam nawet się nie malowałam. Dobra, jadę po prostu po ten potykacz. To też już było trochę późno. Mówię jadę i tyle. No i finalnie się spotkaliśmy, poznaliśmy i chwilę tam żeśmy porozmawiali i tak jakoś to się potoczyło.
03:12 [K.I.]:
Ale potem na kolejnych spotkaniach to o czym rozmawialiście?
03:16 [N.K.]:
Początkowo rozmawialiśmy cały czas o Żabce. O właśnie, o rozwoju, o tym, że jakby gdzieś tam jak się by można było rozwinąć, jak to sobie poukładać, jak z pracownikami.
03:28 [N.K.]:
Wszelkie takie rozmowy początkowo były stricte takie związane z pracą.
03:32 [P.S.]:
Ale czy zaiskrzyło przy tym pierwszym spotkaniu? Czy widzieliście błysk w swoich oczach?
03:38 [Ł.J.]:
Na początku to była głównie relacja koleżeńska, więc-
03:41 [P.S.]:
No ale to pierwsze spotkanie. Nie mów mi, że jak zobaczyłeś tę piękną kobietę, to nic się w tobie nie ruszyło.
03:46 [Ł.J.]:
Oczywiście nie ujmując Nikoli, no jest piękną kobietą, ale nie patrzyłem zupełnie tak w ten sposób, tak? Później oczywiście były inne prośby i inne sytuacje, w których sobie pożyczaliśmy różne rzeczy, więc spotykaliśmy się też często na chwilę i wtedy wymienialiśmy też swoje poglądy na temat Żabki.
04:02 [N.K.]:
Czyli ta relacja jakby rosła i jakby rozwijała się. Tak.
04:06 [K.I.]:
Ale zaraz, czyli romantyzm w waszym wydaniu to rozmowy o dostawach, o zatowarowaniu, tak? O obrotach, o rozwoju. Dobrze myślę?
04:14 [N.K.]:
Tak, bo początkowo nikt się tego też nie spodziewał. Ja jak wchodziłam do sieci, to też byłam bardzo sfokusowana na pracę, na właśnie na ten rozwój i gdzieś tam nie myślałam o tym, żeby kogoś poznawać i jakby nie miałam tego w ogóle w głowie. I dopiero później, jak, jak żeśmy się bliżej zaczęli poznawać, jak zaczęliśmy sobie pomagać i to wtedy właśnie coś między nami zaiskrzyło, bo tego człowieka się bliżej poznaje. A początkowo to było stricte takie na zasadzie pomocy koleżeńskiej. Każdy tam żył swoim życiem, może tak.
04:41 [P.S.]:
A ten moment, kiedy faktycznie poczuliście, że no jakieś uczucie się w was budzi, pamiętacie go?
04:49 [Ł.J.]:
Szczerze powiedziawszy ja nie pamiętam takiego jednego momentu, bo można powiedzieć, że to tak bardzo długo eskalowało i nas zbierało się.
04:55 [P.S.]:
Czyli jak długo? Powiedz, jak długo to trwało?
04:58 [Ł.J.]:
No myślę, że ja tak cztery miesiące to był jakiś taki okres, gdzie tylko się spotykaliśmy i w zasadzie do tej pory my bardziej rozmawiamy o pracy i mniej jest tego romantyzmu. Gdzieś tam tak nasza relacja wygląda.
05:11 [N.K.]:
Jedyne co mogę zauważyć to, to to, że teraz na przykład jak jesteśmy w związku, jesteśmy razem, to tak jakoś nie pożyczamy dużo rzeczy od siebie. Jakoś nagle nikt ich nie potrzebuje.
05:23 [Ł.J.]:
Każdy ma swój potykacz.
05:24 [N.K.]:
Tak, każdy ma swój potykacz, każdy– no nikt nie potrzebuje aż tak częstych jakby przerzucać sobie różnych rzeczy celem pomocy dla siebie, bo już teraz tego nie ma takiej potrzeby. Więc wydaje mi się tak samo. Łukasz jest dłużej ode mnie w sieci, więc ja zawsze go prosiłam o jakąś tam pomoc, żeby mi coś wytłumaczył i no u mnie to wyglądało tak, że ja poradziłabym sobie z tym, bo też w Żabce mamy platformę, gdzie wszystko jest wypisane od A do Z, tylko wystarczy tego poszukać. No ale że ja Łukasza bardzo polubiłam, to mówię no to, no to po co? No to ja napiszę i się po prostu dowiem od niego, może tak.
05:57 [P.S.]:
Pierwsza randka. Kto kogo zaprosił?
06:00 [Ł.J.]:
Myślę, że pierwsze takie spotkanie już bardziej niż tylko w pracy było automatycznie się wydarzyło, że gdzieś tam zaprosiłem Nikolę na obiad w trakcie pracy też.
06:08 [N.K.]:
Tak.
06:08 [Ł.J.]:
Przyjechaliśmy sobie w czymś pomóc i ja mówię: „No to Nikola, no to chodźmy na obiad.” No i gdzieś tam poszliśmy na ten obiad.
06:14 [N.K.]:
Najszybciej do baru mlecznego, bo to jest najszybciej w pracy. Generalnie w Żabkach to tak na nogach się jest raczej cały dzień, bo zawsze coś jest do roboty, zawsze się coś dzieje. No to tak te bary mleczne myślę są zahaczane w drodze do banku czy gdzieś.
06:26 [Ł.J.]:
Jeszcze jak mogę tutaj wtrącić. Pamiętam pierwszą taką sytuację już bliższą, to gdzie Nicola poprosiła mnie, żeby wywieźć telewizor z jej domu, więc to już taka była bardziej prywatna rzecz. Tak, pamiętam wielki taki telewizor musiałem znosić sam. Chciałem pokazać, jaki to mężczyzna jestem. Tak. Wielki telewizor, jeszcze taki stary. Sam go zniosłem na sto z dół.
06:46 [K.I.]:
Z pięćdziesiąt kilo ważył.
06:47 [Ł.J.]:
Bardzo, bardzo ciężko.
06:48 [K.I.]:
Sam go zniosłeś?
06:49 [Ł.J.]:
Tak, tak. Sam taki wielki.
06:51 [N.K.]:
Musiał udowodnić.
06:52 [K.I.]:
No to była motywacja.
06:53 [Ł.J.]:
Jeszcze babcia Nicoli patrzyła obok. Także mówię nie, no nie można wstydu sobie narobić.
06:57 [N.K.]:
Zdałeś egzamin jednym słowem.
06:59 [K.I.]:
Tak. Spodobało ci się, jak on znosił ten telewizor?
07:02 [N.K.]:
Mówię ja ci pomogę. No co takie jesteś abogik. Po wujka dzwonię. Dobra, no jak chcesz. No to co, będę się kłócić?
07:08 [P.S.]:
Co ja poradzę?
07:09 [Ł.J.]:
Potem kontuzja. Tydzień z domu nie wychodziłem. Mówiła moje plecy.
07:12 [K.I.]:
Nieważne, ale efekt jest. Masz wspaniałą dziewczynę. To już historię początku waszej znajomości już znamy. Ale teraz porozmawiajmy o początkach waszych biznesów.
07:21 [P.S.]:
Łukasz, Ty wróciłeś do Polski. Straciłeś mamę. To był moment, w którym można się załamać albo też podjąć decyzję co dalej. Co się wtedy w Tobie działo?
07:31 [Ł.J.]:
Tak, jakby to był moment, w którym ja pracowałem za granicą i niefortunny traf, że akurat zgubiłem dowód, a chciałem zmienić w Holandii pracę z kolegą, więc musiałem wrócić do Polski. A że mój tata pracuje za granicą w Niemczech, no to gdzieś tam wróciłem do mamy. Tak więc wyrobiłem sobie dowód i w tym czasie właśnie moja mama zmarła. Moja mama prowadziła wcześniej sklep, który po niej przejąłem, więc gdzieś tam, gdzie gdy ta sytuacja się wydarzyła, no postanowiłem wziąć to też na swoje barki, bo mam rodzeństwo, brata i siostrę. I tak razem rozmawialiśmy o tym, że szkoda byłoby taką perełkę po mamie oddać komuś innemu.
08:07 [K.I.]:
Bo to było takie oczko w głowie Twojej mamy.
08:09 [Ł.J.]:
Tak, to było takie no w sumie nas wszystkich oczko w głowie, bo i mój brat tam pracował i moja siostra i ja jeszcze wcześniej jak grałem w piłkę, to tak samo przyjeżdżałem jak miałem chwilę wolnego i pomagałem w tym sklepie.
08:19 [K.I.]:
I troszkę tak los postawił cię w tym sklepie i myślałeś, że będziesz tą, tą tradycję, którą mama zapoczątkowała na własny biznes, podtrzymywał. Ale kiedy przyszedł taki moment trudny, co sobie pomyślałeś? To dla mnie, czy może niekoniecznie? Jak to było?
08:34 [Ł.J.]:
Na początku, szczerze powiedziawszy, był bardzo duży entuzjazm nią tej sytuacji, a później gdzieś te pierwsze towarowania, gdzie wchodzimy do tego sklepu i te wszystkie emocje już mnie dopadły. No to strasznie ciężko to przeżywałem. Gdzieś tam nawet chciałem zrezygnować. Mówię no nie, no to nie jest dla mnie, ale no jakby to jest też informacja dla przyszłych kandydatów, że no nie można się poddawać, bo początki zawsze są trudne.
09:00 [K.I.]:
Myślę, że pomogła Ci tutaj mentalność sportowca.
09:03 [Ł.J.]:
Od małego grałem w piłkę i mentalność sportowca bardzo mi w tym pomogła, bo nie ukrywam, gdzieś ja byłem bardzo zawsze ambitnym zawodnikiem. Do tej pory uprawiam sport, jestem czynnym sportowcem, więc jestem ambitną osobą i na pewno to się przełożyło na prowadzenie tego sklepu.
09:20 [P.S.]:
Nicola Ty nie miałaś żadnego konkretnego impulsu. Miałaś plan. Dlaczego dziewiętnastolatka chciała uczyć się podatków, księgowości, a nie żyć studencko?
09:30 [N.K.]:
Zawsze chciałam coś osiągnąć i zawsze był taki mój cel. Też myślę, że wywodzi się to stąd, że ja zawsze chciałam być też samodzielna. Rodzice przekazali mi też to taki spokój i takie bezpieczeństwo, też finansowe, na takiej zasadzie, że nie było tak, że, że nie wiadomo jak żyliśmy dobrze. Natomiast jak działy się jakieś rzeczy czy, czy pies do weterynarza, czy do lekarza, czy blokada na kole, czy zholowali samochód, to nie było stresu, że skąd wziąć na to pieniądze czy fundusze, tylko po prostu no zdarzyło się okej. Tak samo pozwiedzałam też trochę świata dzięki rodzicom. Za co jestem bardzo wdzięczna.
10:09 [K.I.]:
Nicola przejęłaś sklep w spokojnej lokalizacji. Co sprawiło, że zdecydowałaś się właśnie na ten punkt?
10:16 [N.K.]:
No przede wszystkim sprawiło to to, że był to punkt blisko mnie. No bo też wiadomo, jeżeli coś by się wydarzyło. Wiadomo, to jest nasz biznes, odpowiadamy za to. Więc no zawsze gdzieś się ma to z tyłu głowy i zawsze trzeba wiedzieć, że no może być sytuacja, że trzeba tam pojechać w trybie nagłym. Więc to było dla mnie takie kluczowe.
10:33 [K.I.]:
Czy od początku czuliście się przedsiębiorcami?
10:36 [Ł.J.]:
Ja na pewno nie. Jakby te pierwsze kroki były bardzo ciężkie i wchodząc w biznes nigdy wcześniej nie miałem z tym styczności. Właśnie z podatkami, z księgowością, z prowadzeniem i zarządzaniem ludźmi. Także było to dla mnie bardzo ciężkie. Ale no Żabka jakby proponuje nam bardzo dużo rozwiązań rozwojowych tak samo i dzięki temu wsparciu i dookoła ludzi, tak samo innych franczyzobiorców, do których dzwoniłem i pytałem się o pomoc. Dzięki temu się rozwinąłem i teraz jakby mogę powiedzieć śmiało, że jestem kompetentną osobą.
11:07 [K.I.]:
A ty zawsze chciałaś, prawda? We swoim.
11:09 [N.K.]:
Tak, tak, tak zawsze chciałam i zawsze też miałam takie poczucie. Nie chcę, żeby to wybrzmiało, jakbym jakby nie wiadomo jakie przeświadczenia o sobie miała, bo absolutnie nie. Ale zawsze mi się tak marzyło. Zawsze sobie tak to wyobrażałam i na ten moment jestem bardzo wdzięczna za to, co mam. Może tak, może w ten sposób.
11:25 [P.S.]:
Jesteście doskonałym przykładem spełnionych marzeń.
11:28 [Ł.J.]:
Tak. Ja poznając Nicolę tak samo, mimo jej młodego wieku zauważyłem i od razu mi się to rzuciło w oczy jak ona potrafi zjednywać sobie tych ludzi. Więc to była taka rzecz, która zaskoczyła mnie i od niej, mimo jej młodego wieku, to ja tego się nauczyłem od niej.
11:43 [K.I.]:
Troszkę Łukaszu, Ciebie tak życie postawiło w tej Żabce, ale polubiłeś to i się w tym dobrze poczułeś. Ale też tak jak mówisz tak krótko, konkretnie, jasno. Skąd w tobie taka twardość?
11:53 [Ł.J.]:
Myślę, że to dojrzewało we mnie tak. Na początku też taki nie byłem. Wiele sytuacji ciężkich z pracownikami mnie tego nauczyło. Więc myślę, że to właśnie jest ten rozwój i te sytuacje, które przeżywamy w życiu, determinują nas do tego, żeby to się jakby stać się taką osobą. To nie przychodzi od razu. To po prostu jest proces, który zachodzi cały czas.
12:15 [P.S.]:
Ty Nicolo z kolei tłumaczysz długo, relacyjnie. A co jest dla Ciebie najważniejsze w sposobie, w jaki komunikujesz się ze swoim zespołem?
12:24 [N.K.]:
Dla mnie najważniejsza jest szczerość, otwartość i takie wspólne porozumienie. Ja niejednokrotnie ze swoimi pracownikami, o Boże, bardzo dużo rozmawiałam i prosiłam, i przeżywałam, i znosiłam ich jakieś niezadowolenia i oni też również moje. Ja tak samo też powiedziałam swoim wszystkim dziewczynom dziewczyny, jeżeli zauważycie we mnie, że na przykład coś mi tam się wydarza i na przykład nie przyjeżdżam do tej pracy, czuję się trochę zawiedziona. Powiedzcie mi o tym, proszę, bo ja nie chcę być takim szefem. Ja nie chcę być taką osobą. Chciałabym, żebyśmy wszyscy stworzyli razem fajny zespół.
12:54 [K.I.]:
Bycie szefem i liderem ma różne oblicza. Tutaj Nikola mówi, że jesteś blisko, tak?
12:59 [N.K.]:
Tak.
12:59 [K.I.]:
Masz bliskie relacje ze swoimi ludźmi. A jak to wygląda w twojej Żabce, Łukaszu?
13:03 [Ł.J.]:
Tak, u mnie w Żabce ja, ja mam bardziej twarde podejście, tak? Ale dzięki temu, że poznałem Nikolę i zobaczyłem jak to u niej funkcjonuje, gdzie jej zespół jest bardziej przyjacielski, ludzie przychodzą sobie pogadać, pracownicy tak samo. Chciałem to też u siebie wdrożyć, więc u mnie bym teraz powiedział, że jest to tak pięćdziesiąt na pięćdziesiąt i też buduję te relacje z tymi pracownikami.
13:23 [P.S.]:
Czy to prawda, że od Nikoli właśnie nauczyłeś się delegować? Co w niej podziwiasz?
13:27 [Ł.J.]:
Tak, właśnie odpowiedziała pani na pytanie. Także podziwiam w niej to, że ona potrafi zjednoczyć tych ludzi ze sobą, tak? Mimo swojego młodego wieku też ma bardzo duży autorytet. Nie wiem, czy ona to zauważa, ale rzuca się to w oczy, tak? Ci ludzie, pracownicy, współpracownicy słuchają jej, tak? Więc.
13:45 [K.I.]:
Już kilka razy tutaj Łukasz mówi Nikola, co podziwia w tobie i co jakby czerpie od ciebie. Więc ja tu stoję na straży męskich spraw i ciebie zapytam, co ci imponuje w Łukaszu. Co od niego bierzesz?
13:57 [N.K.]:
Mi w Łukaszu imponuje jego energia. Przede wszystkim od rana zdąży otworzyć oczy ten człowiek i po prostu już leci po prostu z lewa na prawo. Jest taki bardzo żywy. To w nim podziwiam i podziwiam w nim też dużą odwagę. Bo nawet sam przyjazd na podcast do was i rozmowa z wami jest bardzo stresująca. Ja sama, mimo że jest bardzo przyjemnie, to nie wiem, czy bym odważyła się i aż tak wyszła ze swojej strefy komfortu. A Łukasz jednak tak trochę mnie w to popycha i za to jestem mu wdzięczna też.
14:26 [K.I.]:
Ale jest takim stanowczym facetem.
14:28 [N.K.]:
Bardzo.
14:28 [K.I.]:
Imponuje ci to?
14:30 [N.K.]:
Imponuje, ale też mnie denerwuje.
14:32 [K.I.]:
Sam ten telewizor.
14:33 [N.K.]:
Tak, bardzo mi to imponuje. Też mnie to denerwuje, bo ja też jestem taką bardziej na swoje lubiącą postawić osobom. Ale, ale, ale tak. Imponuje mi to bardzo.
14:42 [P.S.]:
Słuchajcie, a w kwestii pracy, czego wzajemnie nauczyliście się od siebie?
14:48 [N.K.]:
No Łukasz początkowo no to dużo mi napomagał i dużo mi rzeczy takich powiedział, które rzeczywiście były wartościowe i bardzo mi mogły pomóc. No i też ja z jednej strony mam takie relacje i podoba mi się to. Jest to fajne i widzę, że to działa. Natomiast też trochę Łukaszowi tego zazdroszczę, że on tak to bardziej ogranicza, no bo też z drugiej strony też powinno tak być, więc na przykład tego on ja się staram od niego bardzo uczyć i to jest takie dla mnie ważne.
15:15 [P.S.]:
Ty Łukaszu?
15:16 [Ł.J.]:
Ja myślę, że dzięki Nikoli też zacząłem bardziej żyć tą pracą. Nikola jest właśnie taką osobą. Ona cały czas tym żyje. Więc no ja myślę, że to.
15:24 [K.I.]:
To jest taki idealny właśnie model, jak się przenikacie. Ta męska i żeńska energia, yin i yang i sobie jakby czerpiecie wzajemnie z siebie i w sferze prywatnej, i zawodowej. To jest po prostu miło tego słuchać.
15:36 [P.S.]:
A kto ma zawsze rację i dlaczego jest to Nikola?
15:41 [Ł.J.]:
Ja myślę, że racja zawsze leży pośrodku, ale nie ukrywam, obydwoje mamy dominujące charaktery i gdzieś tam często się sprzeczamy.
15:48 [N.K.]:
Tak.
15:49 [Ł.J.]:
Więc jest to ciężkie do powiedzenia, kto ma rację. Bo ja powiem, że ja, a Nikola powie, że Nikola.
15:53 [N.K.]:
Tak.
15:54 [Ł.J.]:
Zawsze gdzieś trzeba znaleźć ten środek, więc.
15:56 [N.K.]:
Staramy się.
15:57 [Ł.J.]:
Staramy się, tak.
15:57 [N.K.]:
Że tak powiem.
15:58 [P.S.]:
Ale związek to przede wszystkim kompromisy. Udaje wam się znaleźć złoty środek?
16:04 [N.K.]:
To tak jak właśnie z tymi Żabkami, że my się też tego wdrażamy, w to uczymy i tutaj też tego się uczymy. Bo przyznam szczerze Łukasz, to jest taka moja, taki pierwszy naprawdę poważny związek i ja też się tego uczę i też właśnie tych kompromisów, tych rzeczy, że czasem się trzeba ugiąć, no tak jak w tej pracy, no bo też czasem się trzeba ugiąć przy pracowniku, jak każdym.
16:24 [Ł.J.]:
Tak myślę, że właśnie obydwoje jesteśmy młodymi osobami i tak samo jak i w pracy ja zacząłem od niczego. My uczymy się cały czas i tak samo traktujemy ten związek. My się rozwijamy każdego dnia. Na początku ja byłem osobą, która się zamykała w sobie i nie rozmawiała i gdzieś tam-
16:41 [K.I.]:
Jak to faceci na ogół.
16:42 [Ł.J.]:
Tak. I gdzieś tam Nikola cały czas mówiła no porozmawiaj ze mną, porozmawiaj ze mną. Więc teraz potrafimy siedzieć i dyskutować i rozmawiać na dany problem. I też przekłada się to na pracę, bo dzięki temu tak samo ja to wdrażam i Nikola też, bo zauważyłem to u Nikoli. Często byłem przy rozmowach, gdzieś widziałem, jak ona rozmawia z pracownikami, więc też tak samo i ja rozmawiam teraz z pracownikami, poświęcam im więcej czasu.
17:04 [K.I.]:
Właśnie, ale czy dzięki temu doświadczeniu w rozmowach z Nikolą i jak ona widzisz to jej podejście do ludzi, to właśnie dzięki temu uważasz, że lepiej potrafisz zrozumieć drugiego człowieka?
17:16 [Ł.J.]:
Myślę, że tak. Myślę, że to jest ogromne wsparcie i na pewno dzięki, to uświadomiło mi to, że tak można.
17:23 [K.I.]:
Bardzo fajnie się tego słucha, ale powiedzcie, co was w sobie denerwuje. Coś musi być.
17:28 [Ł.J.]:
Moja partnerka jest idealna, nic mnie w niej nie denerwuje.
17:30 [N.K.]:
Dobra odpowiedź.
17:31 [K.I.]:
Był czas już.
17:34 [N.K.]:
My się trochę, my z Łukaszem na pewno pod tym względem się różnimy, że właśnie Łukasz jest wulkanem energii. Chodzi na te siłownie, boks, nie boks, siłownie, a ja, ja bym chciała do tego wrócić bardzo, bo tak ostatnio właśnie chyba przez tą zimę-
17:48 [K.I.]:
Sport.
17:48 [N.K.]:
Tak bardzo bym chciała. Przez tą zimę tak trochę dom przycupnęłam, muszę przyznać i chciałabym to zmienić, ale też lubię sobie na telefonie posiedzieć.
17:57 [N.K.]:
A Łukasz taki nie jest. On książeczka, on sen.
18:00 [K.I.]:
Sport lepszy od telefonu.
18:02 [N.K.]:
Tak. No ja się zgadzam. Tylko że no dla mnie czasami ja po pracy jak wracam do domu, chcę to porobić i Łukasza też to trochę denerwuje. Budziki go też na przykład denerwują, bo mnie nic nie obudzi i ja od piątej rano na przykład mówię dobra, nie wstaję tym razem szósta rano do tej pracy, tak?
18:19 [P.S.]:
Czyli budzik dzwoni za długo w twoim przypadku.
18:21 [Ł.J.]:
Poranki nasze wyglądają tak, że Nikola ma nastawione piętnaście budzików. Ja mam bardzo płytki sen, więc mnie ten każdy budzik budzi.
18:29 [K.I.]:
A ona śpi, tak?
18:29 [Ł.J.]:
A ja ją szturcham, mówię wstawaj, twój budzik. A ona nic, nic naprawdę.
18:34 [N.K.]:
Tak, bo ja mam bardzo płytki sen, dlatego nastawiam piętnaście budzików i zawsze mam cel. Wstajesz szósta rano, wstaję rano, idę w ogóle na siłownię i finalnie wychodzi tak, że od piątej dzwoni budzik, a wstaję o na przykład ósmą.
18:44 [P.S.]:
Ale wam powiem, że po prostu pięknie się różnicie.
18:46 [K.I.]:
Tak.
18:46 [N.K.]:
Tak.
18:46 [P.S.]:
I to jest wspaniałe.
18:47 [K.I.]:
A czy jest jakaś rywalizacja między wami? Dwóch franczyzobiorców, dwie różne Żabki.
18:53 [N.K.]:
Teraz dostrzegliśmy ten problem w nas, bo, bo był taki czas, gdzie bardzo rywalizowaliśmy ze sobą i no i tak, tak, że nawet wręcz to trochę źle na nas wpłynęło. No bo powinniśmy się wspierać. No też po to jesteśmy razem, żeby się gdzieś tam wspierać. No związek dla mnie to jest partnerstwo i trzeba gdzieś się tam wspierać, a nie rywalizować, no bo to nie na tym rzecz polega. I trochę to w sobie dostrzegliśmy, ale staramy się to korygować. Na przykład Łukasz został ambasadorem. Mnie tam zabolało serce trochę nie mogę powiedzieć, bo ja moje, moje ambicje no też-
19:28 [K.I.]:
Szefowie oglądają nas teraz.
19:32 [N.K.]:
Bo moje, bo moje ambicje też tego chciały, też tego pragnęły. Ale z drugiej strony no też trzeba. Ja tak sobie przemyślałam to wszystko i też przyjdzie na mnie czas.
19:42 [K.I.]:
Wszystko przed tobą.
19:42 [N.K.]:
Dokładnie.
19:43 [K.I.]:
On już to ma. Nie ma co czekać, a ty masz.
19:45 [N.K.]:
I będzie cię wspierał w tym.
19:47 [P.S.]:
Dokładnie. Łukasz, jesteś ambasadorem franczyzy. Co to znaczy dla dwudziestoczterolatka? Czy to presja? A może wyróżnienie?
19:56 [Ł.J.]:
Powiem tak czy presja raczej nie. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo gdzieś ogrom pracy, którą wkładam w prowadzenie biznesu, przełożył się na to i dostałem ten zaszczyt uczestniczyć w tym projekcie. Także bardzo się z tego cieszę i jest to dla mnie ogromne wyróżnienie.
20:14 [K.I.]:
Uporządkujmy może to pojęcie co znaczy ambasador franczyzy? Co to za program?
20:20 [P.S.]:
Program Ambasador franczyzy to inicjatywa, w której doświadczeni franczyzobiorcy dzielą się wiedzą i promują model franczyzy Żabki. Ambasadorami zostają franczyzobiorcy, którzy prowadzą swoje sklepy z sukcesami i chcą inspirować innych.
20:34 [K.I.]:
No właśnie, jak to w praktyce wygląda? Jak inspirujesz? Co mówisz tym innym franczyzobiorcom jako ambasador?
20:40 [Ł.J.]:
Moim zdaniem ja jestem świetnym przykładem, że się da. Więc zawsze rozmawiając z ludźmi jestem szczerą osobą, autentyczną. Myślę, że to widać i czuć i słychać, że tak powiem. I opowiadam tym ludziom swoją historię, jak to wyglądało. Zapraszam ich do sklepu, pokazuję jak to wygląda od wewnątrz. Tutaj jest moja rola. Oczywiście ja jestem osobą, która lubi wspierać od początku do końca, więc jeśli taka osoba się zdecyduje i czuje się w tym, ja się uważam jako ambasador za osobę, która od początku jak taki starszy brat poprowadzi tą osobę, zawsze będzie mogła do mnie zadzwonić, zapytać. Jeśli taka osoba otworzyłaby sklep to ja też pojadę, pomogę tak samo zatowaruję ten sklep razem z nimi.
21:21 [K.I.]:
W małej miejscowości nie jesteś anonimowy. Ludzie wiedzą kto prowadzi sklep. To jest presja czy wręcz pomoc?
21:29 [Ł.J.]:
Ani trochę nie czuję presji. Bardzo mi to pomaga. Uwielbiam swój sklep, bo wchodzę tam i ludzie są uśmiechnięci. Mamy stałych klientów. Zawsze sobie z nimi porozmawiam. Jak wchodzę tak samo oni się już uśmiechają i mówią: „O, pan Łukasz” także bardzo lubię z nimi rozmawiać i właśnie to cenię w małej miejscowości, że jednak buduje się te relacje. Tak samo z klientami.
21:49 [P.S.]:
Wasze zespoły to małe społeczności. Jak buduje się lojalność, kiedy wszyscy się znają?
21:54 [Ł.J.]:
Ja myślę, że tutaj małe szczegóły i detale są bardzo ważne. Ja bardzo dbam o każdy najdrobniejszy szczegół od wypieku pieczywa. Jeśli często też przychodzą stali klienci i proszą mnie, żebym coś zamówił, to mimo że jestem zabiegany i zalatany jak to Nikola powiedziała wulkan energii, więc jest mnie wszędzie pełno. Zawsze sobie odpalę telefon, zapiszę w notatkach, zaopiekuję się tą osobą, że tak powiem i zamówię to co, o co mnie poprosiła.
22:21 [K.I.]:
Ty jesteś ambasadorem, pomagasz innym. Ale jak to było, kiedy ty zaczynałeś i wszedłeś do tej Żabki i to jest moja Żabka. To na pewno dzwoniłeś do innych franczyzobiorców. Co od nich słyszałeś? Co ci mówili?
22:33 [Ł.J.]:
Tak, ja na starcie jestem osobą, która jak czegoś nie wie, to zawsze się kogoś zapyta. Także od razu zdobyłem telefony. Poszedłem do Żabek, które były obok i pytałem się o każdą najdrobniejszą rzecz. Nawet o jakieś szczegóły i takie detale w związku z pracownikami. Jakbym się mógł tak zachować czy tak. Później oczywiście kwestie żabkowe. Także mogłem zawsze liczyć na osoby, które prowadziły obok sklepy.
23:00 [P.S.]:
Czy w tej sieci Łukaszu naprawdę można po prostu zadzwonić i zapytać co zrobić, jak działać?
23:07 [Ł.J.]:
Tak, oczywiście. No nie ma się czego bać. Tak jak Nikola powiedziała, że się wstydziła na początku.
23:13 [Ł.J.]:
Nie ma się czego wstydzić. Trzeba zapytać. Jakby wszyscy są bardzo pomocni, tylko trzeba po prostu zapytać, nie bać się tego.
23:20 [K.I.]:
Czyli sukces to nie jest taka samotna droga. To środowisko tak?
23:24 [Ł.J.]:
Tak jakby to środowisko bardzo się rozwinęło i bardzo pcha nas do przodu. I jest piękne w Żabce to, że my tworzymy taką atmosferę wspólną, tak? No i spotkania rejonu już teraz wszyscy się znają. Ja jeżdżąc po naszym rejonie wiem, kto prowadzi każdy jeden sklep. Także to jest w tym wszystkim piękne, że nie jesteśmy w tym sami.
23:42 [K.I.]:
Mówisz o innych franczyzobiorcach, że oni odbiorą telefon, pójdziesz, dostajesz radę. W jaki sposób pomaga ci kadra operacyjna?
23:50 [Ł.J.]:
Kadra operacyjna zawsze nam służy pomocą. Zawsze możemy też zadzwonić w kwestiach technicznych. W każdej, w każdej jednej kwestii możemy do nich zadzwonić i zapytać się o pomoc.
24:01 [K.I.]:
Tak.
24:02 [N.K.]:
Ja się zgadzam. Ja uważam, że naprawdę nie można powiedzieć, bo w Żabce jest dużo tej pomocy i ze strony kadry operacyjnej, i ze strony franczyzobiorców, którzy już prowadzą te sklepy, tylko po prostu trzeba chcieć. I to jest też ważne, żeby, żeby chcieć, żeby dawać od siebie, bo na tacy nikt ci nie przyniesie. Bo też tak jest i tego uczy ta praca i takiego szacunku do niej to też jest fajne, ale uważam, że naprawdę jest dużo pomocy, jest fajnie i to się docenia, ale naprawdę trzeba chcieć i też nie liczyć, że pod nos się komuś coś podstawi, bo tak nie jest. Ale. Ale można liczyć na pomoc.
24:35 [P.S.]:
Jesteście fantastycznymi młodymi ludźmi. Dwadzieścia jeden, dwadzieścia cztery lata. Dziś budujecie zespoły, społeczność, własną markę. Jak widzicie siebie za te pięć lat?
24:45 [N.K.]:
No ja się widzę, spełniając gdzieś tam swoje dalsze cele. Ja sobie tak te cele ustawiam Może to płytko zabrzmi, ale samochodami. Bo, bo tam moim największym marzeniem jest na przykład no Porsche, tam dziewięćset jedenastka, a takim, że na dwudzieste trzecie urodziny chciałabym mieć bardzo Audi Q3. I to było takie moje marzenie. I tak i właśnie to są takie rzeczy, które no tak cieszą. Ja to tak doceniam. Dla mnie to jest takie fajne, że nie spodziewałabym się w życiu, gdzie wierzyłam w siebie bardzo, że w takim wieku będę na przykład mieć taki samochód.
25:17 [K.I.]:
To jakiś symbol, że, że pracą, konsekwencją można mieć taką konkretną przyjemność sobie w życiu sprawić.
25:23 [N.K.]:
Tak, tak, tak.
25:24 [Ł.J.]:
Ja myślę, że dalej będę rozwijał się tutaj w naszej sieci. Bardzo lubię to, co robię, więc myślę cały czas o tym. Rozwijam się jako ambasador i widzę się akurat tutaj w sieci Żabka.
25:35 [N.K.]:
Wiesz, jak mogę wtrącić fajne jest to w Żabce i też to w nim doceniam bardzo, że Żabka naprawdę dużo sobą oferuje jako duża firma i gdzieś tam zawsze znajdzie się dla kogoś miejsce. Jeżeli już się ktoś na przykład też wypala mam wrażenie we franczyzie, to też są dla niego jakieś inne możliwości. Też Żabka to oferuje, też Żabka w tym pomaga, więc to też nie jest tak, że oni dają: masz siedź tu i cześć. Tylko jak rzeczywiście ktoś się chce rozwijać, to jest to fajne, że oni gdzieś tam ukazują tą drogę, dają ją. I uważam, że to jest właśnie fajne też w tej Żabce no.
26:10 [K.I.]:
Cudownie, że jesteście razem, bo chociażby podróże czy takie przeżywanie nowego auta, to kiedy możemy to podzielić z drugim człowiekiem, to jest w ogóle inna przyjemność, prawda?
26:20 [N.K.]:
Tak.
26:20 [K.I.]:
To jest ta pełnia, że możemy komuś pokazać ten wschód słońca, ten samochód.
26:25 [N.K.]:
Tak.
26:25 [K.I.]:
Jakieś fajne miejsca na świecie, coś razem przeżyć, zobaczyć wspólnie film. To jest w ogóle inna jakość życia. Jak mamy taką drugą osobę i tego wam gratulujemy. Prowadzisz sklep, który wcześniej prowadziła twoja mama. Ten sklep był jej oczkiem w głowie, także waszej rodziny. No gdyby mogła na ciebie spojrzeć, to co chciałbyś, żeby zobaczyła?
26:42 [Ł.J.]:
No myślę, że na pewno byłaby ze mnie dumna. Tak. Sposób prowadzenia sklepu przeze mnie, a przez moją mamę troszkę się różni. Moja mama właśnie do wszystkiego chciała dojść sama i na początku też miałem takie zapędy, jak można to tak nazwać. Ale gdzieś tam ja stwierdziłem, że no trzeba liczyć też na innych ludzi.
27:01 [K.I.]:
Trzeba delegować.
27:01 [Ł.J.]:
Trzeba delegować tak jak to Nikola świetnie robi, tak? Więc myślę, że byłaby na pewno ze mnie dumna.
27:08 [P.S.]:
Ty Nikolo robisz wszystko świadomie i z planem. Jaki jest kolejny twój krok rozwojowy?
27:13 [N.K.]:
Chciałabym być może też dołączyć do grupy ambasadorów. Też byłoby fajnie, bo też fajne jest to tak jak przyjechaliśmy do was tutaj, że jesteśmy jednak razem. Zawsze jest jaśniej, jest tak wesoło, fajnie, są wspomnienia, więc fajnie by było, gdybyśmy też mogli być w tym razem i się gdzieś tam wspierać.
27:29 [P.S.]:
Sport was łączy czy rozładowuje napięcie?
27:32 [Ł.J.]:
Ja myślę, że na pewno u mnie rozładuje, rozładowuje napięcie, bo żyję jestem właśnie tym wulkanem energii. Ja muszę coś robić, muszę trenować.
27:39 [Ł.J.]:
Powiedziałbym tak kolokwialnie, że zwariowałbym, gdybym nie trenował. Więc na pewno Nikola na tym korzysta, że trenuję.
27:47 [N.K.]:
Tak.
27:47 [P.S.]:
Bo tak wychodzisz na, na siłownię. Sporty walki też uprawiasz, tak?
27:51 [Ł.J.]:
Głównie teraz trenuję właśnie boks. Gdzieś tam siłownia jest dodatkiem, ale ja lubię, że tak powiem adrenalinę.
27:57 [P.S.]:
No widzimy tutaj jak bardzo.
27:59 [Ł.J.]:
To były moje początki po pół roku. Także była to pierwsza moja gala.
28:03 [K.I.]:
To gala. Na gali byłeś, tak?
28:05 [Ł.J.]:
Tak, tak.
28:05 [K.I.]:
Wygrałeś?
28:06 [Ł.J.]:
No oczywiście, że tak.
28:07 [K.I.]:
No gratulacje.
28:08 [P.S.]:
Nikola kiedy twój facet boksuje, ty jeździsz konno zdaje się.
28:13 [N.K.]:
Ja jeździłam konno. To była moja ogromna pasja i dalej jest. Tylko że musiałam z niej zrezygnować ze względu właśnie na finanse, bo jest to bardzo droga pasja. A że ja miałam bardzo wysokie ambicje i chciałam coraz wyżej, coraz wyżej, a nie zatrzymać się w miejscu, to po prostu z tego zrezygnowałam. Bo tak, taka, takie było moje zeznanie. Do tego przyszły takie nastoletnie czasy i też trochę przestałam to doceniać. No i właśnie doceniłam teraz, jak już to straciłam niestety, ale właśnie chciałabym wrócić.
28:39 [P.S.]:
W sumie to już ustaliliśmy, że żywe konie zamieniłaś na te konie mechaniczne, które są twoją największą pasją na ten moment i spełniasz się w niej.
28:48 [K.I.]:
Wasza historia pokazuje, że przedsiębiorczość nie ma wieku.
28:51 [P.S.]:
Ma za to odpowiedzialność. Czasem emocjonalną, finansową, czasem za drugą osobę.
28:57 [K.I.]:
Miłość zaczęła się od potykacza.
29:00 [P.S.]:
A dziś budujecie nie tylko sklepy. Budujecie wspólną przyszłość.
29:03 [K.I.]:
I to się nazywa partnerstwo. Dziękujemy bardzo.
29:06 [P.S.]:
Dzięki.
29:06 [N.K.]:
Dzięki.
29:07 [Ł.J.]:
Dziękujemy.




Zostań franczyzobiorcą Żabki
Wypełnij formularz, a my wkrótce się z Tobą skontaktujemy
Masz dodatkowe pytania?
Potrzebujesz pomocy w utworzeniu zgłoszenia?
Zadzwoń do nas lub skorzystaj z czatu!
