🎙️ Żabka Biznes na dzień dobry | Co łączy akwarystykę i biznes?

Akwarium i sklep 24/7 - co może je łączyć? Więcej niż myślisz. To historia o budowaniu własnego „mikroświata”, w którym każdy element ma znaczenie. Dawid Toczyński - franczyzobiorca Żabki - opowiada, jak od pracy w gastronomii i obsługi klientów przeszedł do prowadzenia biznesu działającego całą dobę. Pokazuje, że cierpliwość, konsekwencja i uważność na detale działają tak samo dobrze w pasji, jak i w biznesie.

Odcinek 15 | #Żabka Biznes na dzień dobry!

Niektóre doświadczenia z życia potrafią zaskakująco dobrze przełożyć się na prowadzenie firmy. Ten odcinek #ŻabkaBiznesNaDzieńDobry to spojrzenie na przedsiębiorczość z zupełnie innej perspektywy – przez pryzmat pasji, codziennej pracy i decyzji podejmowanych w praktyce.

Paulina Sykut‑Jeżyna i Krzysztof Ibisz rozmawiają z Dawidem Toczyńskim – przedsiębiorcą, który wcześnie zaczął zdobywać doświadczenie zawodowe i postawił na własny biznes. Dziś prowadzi sklep działający 24 godziny na dobę, wykorzystując wiedzę z pracy w gastronomii oraz obserwacji zachowań klientów.

To rozmowa o tym, jak budować biznes krok po kroku, jakie wyzwania pojawiają się przy pracy w trybie 24/7 oraz jak ważne są zespół i wsparcie w codziennym funkcjonowaniu. Pojawia się też nietypowy wątek – akwarystyka, która staje się metaforą zarządzania, cierpliwości i odpowiedzialności.

Usiądź wygodnie z filiżanką kawy ☕ i posłuchaj rozmowy 🎧

👉 Jak wygląda start w biznesie bez doświadczenia w branży spożywczej?

👉 Co daje praca z klientem i jakie ma znaczenie w prowadzeniu sklepu?

👉 Jak działa model 24/7 i z czym wiąże się taka organizacja pracy?

👉 Jak zbudować zespół, który działa sprawnie w dynamicznych warunkach?

👉 Jak radzić sobie z trudnymi momentami?

👉 Co wspólnego ma akwarystyka z zarządzaniem biznesem?

To odcinek dla osób, które chcą zobaczyć, jak wygląda przedsiębiorczość „od środka” – z jej wyzwaniami, decyzjami i codzienną pracą.

🔔 Subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych rozmów

📅 Nowe odcinki w każdą środę

▶️ Oglądaj i słuchaj na kanale Żabka Biznes na YouTube

Transkrypcja

00:40 Krzysztof: Zaczynał od pracy w gastronomii i jako tajemniczy klient sprawdzał standardy innych marek. Dziś prowadzi sklep Żabka, który z jego inicjatywy w sezonie działa dwadzieścia cztery godziny na dobę.

00:52 Paulina: Reprezentuje pokolenie Z, które nie czeka na odpowiedni moment. Woli działać i uczyć się w praktyce.

00:59 K.I.: Żabka dwadzieścia cztery na siedem to model wymagający: rotacja klientów, nocna sprzedaż, wyższe tempo pracy. Czy młody przedsiębiorca może odnaleźć się w tym rytmie?

01:11 P.S.J.: Dawid Toczyński, franczyzobiorca, który pokazuje, że nowoczesny biznes to nie tylko system, ale też odwaga, żeby wejść w niego wcześniej niż inni. Witaj Dawidzie. Zanim przejdziemy do biznesu, kilka szybkich pytań na rozgrzewkę.

01:26 K.I.: Noc czy poranek?

01:27 Dawid Toczyński: Noc.

01:28 P.S.J.: Hot dog czy pizza?

01:30 D.T.: Pizza.

01:31 K.I.: Plan czy działanie tu i teraz?

01:34 D.T.: Działanie tu i teraz.

01:35 P.S.J.: Zanim wszedłeś do franczyzy, pracowałeś między innymi w gastronomii, w pizzerii, w fast foodzie. Byłeś też tak zwanym tajemniczym klientem. To bardzo różne doświadczenia, ale wszystkie były związane z obsługą klientów. Które z tych miejsc najbardziej Cię ukształtowało i czego wtedy nauczyłeś się o klientach? Czego dziś jako właściciel biznesu nigdy nie ignorujesz?

01:58 D.T.: Ja myślę, że praca w gastronomii bardzo kształtuje człowieka, bo jest bardzo wymagająca. Bardzo szybkie tempo jest na kuchni czasami, zwłaszcza w sezonie i tam nauczyłem się pracować tak naprawdę.

02:11 D.T.: Przy pracy z klientami miałem do czynienia też za barem jako barman, jako kelner i myślę, że tutaj nauczyłem się słuchać klienta przede wszystkim, bo to klient kształtuje mój biznes w tym momencie też. I jak nie słucham klienta, to tak naprawdę nie wiem, co ten klient ode mnie wymaga.

02:33 K.I.: Mimo młodego wieku nabrałeś mnóstwo doświadczenia w obsłudze klienta, w byciu dobrym pracownikiem. Ale jeszcze wróćmy do tego momentu przeprowadzki Twojej z Mazur do Bydgoszczy. Otworzył się wtedy dla Ciebie nowy rozdział. Właściwie Ty go otworzyłeś. Jakie możliwości zobaczyłeś w tym mieście, w Bydgoszczy, które skłoniły Cię do działania?

02:51 D.T.: Znaczy możliwości było wiele. O wiele więcej niż u mnie w Orzyszu, gdzie mieszkałem do tej pory. W Orzyszu zawsze tak mówiliśmy, że trzeba iść do wojska, żeby coś osiągnąć tak naprawdę.

03:04 D.T.: A tutaj trochę większe miasto. Tych możliwości było więcej. Oczywiście wystartowałem w tym, co umiałem najlepiej, czyli wróciłem do gastronomii, bo zawsze chciałem otworzyć swój biznes. Zobaczyłem inne możliwości. Zobaczyłem też Żabkę. Żabka zachęciła mnie tym, że jest po prostu łatwiej.

03:22 K.I.: Dlaczego Twój wybór padł na Bydgoszcz?

03:24 D.T.: To było trochę takie dość spontaniczne, bo ja jestem taki dość spontaniczny. Na spotkaniu ze znajomymi stwierdziłem, że będę się przeprowadzać z Orzysza i po prostu nie wiedziałem gdzie. Na tym spotkaniu wzięłem, wzięliśmy sobie taką mapę i wylosowało się Bydgoszcz. I tak właśnie trafiłem do Bydgoszczy i to dość szybko, bo spotkanie było na przełomie środy i czwartku. W sobotę byłem już oglądać mieszkania, a w poniedziałek już się przeprowadzałem.

03:53 K.I.: Ale historia.

03:53 D.T.: Także to dość szybko było i nawet z pracą wtedy nie było też ciężko, bo w środę już jakby zaczynałem pracę w pizzerii.

04:03 D.T.: Także to dość tak spontanicznie wyszło.

04:05 P.S.J.: Można powiedzieć w języku młodzieży dobre się wylosowało.

04:09 D.T.: Dobre się wylosowało.

04:11 P.S.J.: Miałeś iść w tę stronę.

04:12 D.T.: Dokładnie.

04:12 P.S.J.: A wchodząc w biznes w tak młodym wieku szybko też przechodzisz kurs takiej odpowiedzialności. Czy w Twoim wcześniejszym życiu chodzi o sport, pierwszą pracę? Coś sprawiło, że byłeś gotowy na tą odpowiedzialność i dojrzałość szybciej niż Twoi rówieśnicy?

04:29 D.T.: Ja bardzo wcześnie zacząłem w ogóle pracę, bo ja szesnaście lat miałem skończone i już pracowałem gdzieś tam dorywczo, a to na wakacje. Wyjeżdżałem też nad morze do pracy kilka lat z rzędu i tam też nauczyłem się właśnie nad morzem nauczyłem się kierować trochę, bo po dwóch latach jak już tam jeździłem i robiłem zamówienia i jakieś większe sprawy, takie kierownicze i to też było dość wcześnie, bo ja miałem wtedy siedemnaście, osiemnaście lat, gdzie tam pracowałem.

04:59 P.S.J.: Dlaczego właściwie myślałeś tak odpowiedzialnie i poważnie, a nie jak pewnie niektórzy Twoi rówieśnicy, że chce się bawić, chce wyjeżdżać, chce korzystać z tego, co dają mi rodzice. A Ty chciałeś być samowystarczalny, chciałeś pracować.

05:12 D.T.: Ciężko mi teraz o tym powiedzieć w sumie, bo nie wiem. Zawsze tak miałem. Może chodzi o to, że jestem stary duchem trochę, ale-

05:23 P.S.J.: Dojrzały.

05:24 D.T.: Tak też można powiedzieć. Już od tych młodszych lat wolałem mieć swoje. Bardzo rzadko proszę o pomoc i zawsze tak miałem, że wolałem sam to zrobić i mam do tej pory. To jest trochę taka wada, która była wtedy trochę plusem. Jednak czasami potrzebujemy pomocy, a ja jestem taką osobą, która o tą pomoc nie umie prosić czasami.

05:48 D.T.: Dlatego ja mając te szesnaście lat oczywiście mogłem liczyć na na mamę, ale znając siebie wolałem iść, popracować sobie trochę.

06:00 K.I.: Dlaczego wybrałeś model franczyzowy, a nie budowanie biznesu od zera?

06:04 D.T.: Dla mnie po prostu było to łatwiejsze. Łatwiejsze w takim względzie, że mogłem kogoś podpytać, jak to wygląda. Nie startowałem od zera, czyli miałem już wyrobioną markę, bo Żabka ma swoją markę wyrobioną. Szczerze mówiąc było też taniej, bo ten wkład nie był aż taki duży, jakbym miał wchodzić od zera i myślę, że to przede wszystkim mnie tutaj zachęciło. Jednak zaczynając od zera jest ryzyko, że może coś nie wyjść. Możemy trafić na zły punkt. Jednak Żabka trochę wspiera w tym. Punkt wybierze, pomoże i doradzi. I tutaj po prostu było o wiele łatwiej.

06:44 P.S.J.: Mówiłeś, że nie chciałeś zaczynać od wysokiego ryzyka finansowego. Jak model franczyzowy pozwolił Ci wejść w biznes bez takiego obciążenia?

06:52 D.T.: Tutaj przede wszystkim dostałem ten start bardzo ułatwiony.

06:57 D.T.: Sklep, który tak naprawdę wystarczy zatowarować i zacząć go prowadzić, bo jakby Żabka też sprawdza te punkty, które dostajemy, te sklepy pod kątem takiej-

07:16 K.I.: Lokalizacji

07:16 D.T.: Lokalizacji, opłacalności.

07:19 D.T.: I to jakby też dostałem taką pewność, że to, że to jest ten punkt, który tam będzie funkcjonował.

07:26 D.T.: Bo ja jakby pierwszą Żabkę, pierwszy sklep otworzyłem nowy, gdzie tak naprawdę nikt nie wiedział, jacy będą klienci, czy tych klientów będzie więcej, mniej. Mając tą pewność, że będę miał te wsparcie od Żabki, to będzie łatwiej.

07:43 K.I.: Przed otwarciem sklepu pracowałeś na kilku różnych etatach. Czy to była strategia, żeby zabezpieczyć swoją przyszłość, czy żeby zbierać doświadczenia przed otwarciem własnego biznesu?

07:52 D.T.: Myślę, że i to, i to. Ja nie miałem znajomego, który prowadził sklep, prowadził Żabkę i chciałem się też trochę zabezpieczyć. Jednak ta pewność od Żabki jest. Ale ktoś, kto nie ma z kim porozmawiać o tym biznesie, to jednak czuje to jakby trochę taką niepewność. I wolałem się trochę zabezpieczyć, też przede wszystkim finansowo. Ale to doświadczenie, które zebrałem między innymi właśnie jako tajemniczy klient, jest dużym ułatwieniem, bo wiem, jak to funkcjonuje. A doświadczenie, ja jestem przynajmniej takiego zdania, że doświadczenie jest zawsze potrzebne.

08:25 K.I.: Twój sklep w centrum Bydgoszczy, mówiliśmy to na początku działa z Twojej inicjatywy dwadzieścia cztery godziny na dobę. To nie jest standardowy model. Jak to się stało, że Żabka z modelu szósta, dwudziesta trzecia przeszła w model dwadzieścia cztery na dobę?

08:39 D.T.: Ja otwierając sklep na Starym Rynku w Bydgoszczy zobaczyłem taki potencjał. Knajpy dookoła, bary, restauracje zamykają się zazwyczaj o dwudziestej drugiej, o dwudziestej trzeciej, a imprezy i dyskoteki trwają tak naprawdę do białego rana czasami. No i sam będąc też czasami na mieście brakowało czegoś takiego, gdzie można iść kupić chociażby wodę albo coś zjeść. A Żabka daje tą możliwość, że można sobie podgrzać. Można zrobić sobie pizzę, można chociażby hot doga sobie zjeść czy frytki.

09:15 D.T.: Ja po prostu znając otoczenie sklepu zobaczyłem w tym potencjał. Potencjał na zwiększenie sprzedaży i na przyciągnięcie trochę tych klientów. Założyłem sobie coś takiego, że chciałbym być taką nocną restauracją trochę i no mam wrażenie, że po tym czasie mi to trochę wyszło. Bo jednak tych klientów, którzy przychodzą do mnie w nocy, tak naprawdę w nocy, bo jakby najczęściej przychodzą o pierwszej, o drugiej w nocy, to głównie przychodzą właśnie po jedzenie.

09:48 P.S.J.: A na gastronomii się przecież znasz. Sezonowo obroty rosną kilkukrotnie.

09:53 P.S.J.: Jak taki wzrost udźwignąć operacyjnie?

09:56 D.T.: W pierwszym roku było bardzo ciężko. To było też dla mnie bardzo nowe. Przede wszystkim kompletowałem swój zespół i to było ciężkie, bo ja stawiam na to, żeby moi pracownicy czuli się u mnie dobrze i chcieli tam pracować, a nie pracowali, bo musieli. I logistycznie najcięższe dla mnie było to, żeby tych pracowników mieć, żeby obstawić wszystkie zmiany. Przez pierwszy rok byliśmy we dwójkę na sklepie. Ja wtedy bardzo dużo pracowałem.

10:33 D.T.: No i było to bardzo duże obciążenie.

10:36 D.T.: Logistycznie najważniejsze jest to, żeby znać sklep i znać klientów, co po tych dwóch latach już prowadzenia tego sklepu jest o wiele prostsze.

10:48 K.I.: Ale ta nocna praca to także, no większa odpowiedzialność, zatowarowanie, plan zmian nocnych, bezpieczeństwo zespołu to wszystko musisz wcześniej przygotować. Jak sobie z tym poradziłeś?

11:00 D.T.: Ja bardzo dużo z moim zespołem przesiedziałem na zmianach. Tak naprawdę sam bym niczego nie osiągnął. Ja to wszystko organizowałem ze swoim zespołem. Te organizacje pracy, te nawyki nasze, jakby towarowanie to wszystko było ustalane z moim zespołem, bo to głównie oni tam pracują i oni wiedzą. Ja jestem zdania takiego, że jak ktoś zna się lepiej na tym, to warto posłuchać takiej osoby, nawet jeśli ona pracuje dla mnie. Lubię słuchać mądrych ludzi.

11:32 K.I.: A skąd w Tobie jest taka mądrość w takim młodym człowieku?

11:35 P.S.J.: Właśnie to jest wspaniałe.

11:35 K.I.: To jest niesamowite dla nas. Gratulujemy Ci tego.

11:38 P.S.J.: Fajnie, że stawiasz w tym wszystkim na zespół. Jak udało Ci się zebrać grupę takich zaufanych ludzi? Jak wypracowaliście sobie ten system? System też poniekąd można powiedzieć zaufania.

11:48 D.T.: Jedną osobę znałem jeszcze przed otwarciem, resztę zrekrutowałem już po otwarciu. Nie wiem, jak do tego doszło. Ja zawsze stawiam na człowieka.

11:59 D.T.: Może dlatego ten zespół jest taki zgrany i skompletowany, bo tak naprawdę ja składu nie zmieniam.

12:09 D.T.: Odkąd otworzyłem sklep, mam praktycznie tych samych ludzi.

12:13 P.S.J.: Ten sam zespół.

12:14 D.T.: Ten sam zespół.

12:14 P.S.J.: Wspaniale.

12:15 D.T.: Po prostu mam do nich zaufanie i myślę, że oni do mnie też.

12:17 K.I.: Powiem Ci, że jak słucham naszego rozmówcę, to mam takie ciarki. Takie wzruszenie mnie ogarnia. Cała historia jest niesamowita Twoja. Ale wróćmy do takiego momentu, który był momentem trudnym. Moment, kiedy po nocnej zmianie wysłałeś wiadomość do swojej partnerki do spraw sprzedaży. Napisałeś: „Chyba nie podołam”. I co się wtedy wydarzyło?

12:36 D.T.: Tak, to był ten pierwszy rok otwarcia, dwadzieścia cztery, gdzie tak naprawdę ten zespół był jeszcze w trakcie kompletowania.

12:47 D.T.: Ja wtedy bardzo dużo pracowałem na nocnej zmianie. Ja pamiętam, wtedy wyniosłem towar z magazynu na sklep i z takiej jakby braku siły usiadłem na ziemi i zacząłem płakać. To było tam około trzeciej, czwartej, może pod piątą podchodziło. I wyciągnąłem telefon i napisałem do swojej partnerki sprzedażowej, że no ja już nie dam rady, jakby nie podołałem temu wyzwaniu, które sam sobie jakby narzuciłem.

13:17 P.S.J.: Mhm. Ale na szczęście odpowiedź brzmiała: „Wszystko będzie dobrze”.

13:21 D.T.: Tak.

13:21 P.S.J.: Co się realnie wydarzyło?

13:22 D.T.: To jest odpowiedź, która mnie podniosła wtedy na duchu.

13:26 K.I.: Ale napisała wszystko będzie dobrze.

13:27 P.S.J.: Pomogę.

13:28 K.I.: Pomogę.

13:28 D.T.: Tak.

13:29 D.T.: To jest właśnie to, że ja wtedy jeszcze miałem zostać z moją pracownicą, która przychodziła i zmieniała mnie na rano. Zostać i pomóc przy, przy dostawie.

13:42 P.S.J.: Mhm.

13:43 D.T.: Rozładować chłodnię, rozładować mroźnię. I właśnie ta pomoc. Ta partnerka przyjechała na sklep rzeczywiście. Powiedziała, że mam iść odpocząć, a ona mi jakby pomoże.

13:55 K.I.: Teraz rozmawiamy o partnerze do spraw sprzedaży. Może uporządkujmy to pojęcie.

14:00 P.S.J.: Partner do spraw sprzedaży to osoba wspierająca franczyzobiorców operacyjnie i merytorycznie. Pomaga w analizie wyników, planowaniu działań i zapewnia wsparcie w codziennym prowadzeniu sklepu.

14:13 K.I.: Czy w tamtym momencie, o którym nam opowiadałeś, zrozumiałeś, że nie jesteś sam?

14:17 D.T.: Myślę, że w takiej sytuacji każdy mógłby się poczuć wspierany.

14:23 D.T.: To nie były puste słowa, które ktoś mi napisał. A będzie dobrze. Trzymaj się. Tylko tą jakby pomoc rzeczywiście dostałem wtedy.

14:33 D.T.: Myślę, że to jest najważniejsze, bo same powiedzenie, że będzie dobrze czasami może pomóc, ale nic tak nie pomaga jak ten uczynek, który ktoś przyjdzie i wykona.

14:45 P.S.J.: W czym wspierają Was partnerzy?

14:47 D.T.: W takim codziennym funkcjonowaniu sklepu. Ja jak zaczynałem, to tak naprawdę musiałem się nauczyć wszystkiego od podstaw. Na przykład robienie zamówień albo przygotowanie się na wzmożoną sprzedaż tak zwaną naszą, czyli na przykład jakieś święta, jakieś dłuższe, wolne, długie weekendy czy chociażby okres wakacyjny. Taki partner dla mnie jest wsparciem po prostu. Ja na przykład już po tylu latach wiem, kiedy będzie ta sprzedaż jakby wzmożona, kiedy trzeba będzie zrobić większe zamówienia, a ktoś nowy, który przychodzi i otwiera sklep, może tego nie wiedzieć, może nie zdawać sobie sprawy z tego, że w ten weekend, gdzie będzie dłuższy, będzie trochę więcej klientów i trzeba będzie trochę towaru więcej zamówić. No i taki partner przyjeżdża na sklep i pomaga na przykład robić zamówienie.

15:36 D.T.: Wyjaśnia, że tutaj jest wzmożony ruch. To jest też wsparcie w takich problemach technicznych chociażby.

15:45 D.T.: Bo jak ja mam jakiś problem na przykład z kasą albo z innymi, z innym funkcjonowaniem sklepu, można się do partnera zgłosić. Może wesprzeć w tym, zrobić jakieś zgłoszenie.

15:59 P.S.J.: Masz wyjątkową pasję. Tworzysz mikro społeczności w akwariach, dbając o parametry wody, równowagę, długowieczność ryb. Skąd to się wzięło?

16:08 D.T.: Fascynuje mnie taki mikroświat i dla mnie fascynujące jest to, że ja go tworzę od początku. Że ja sobie tworzę grunt do tego, jakby sadzę rośliny. Później trzeba dbać też o wodę. To jest taki mikroświat, który ja tworzę.

16:22 K.I.: I za którego jesteś odpowiedzialny.

16:23 D.T.: I za który jestem odpowiedzialny. Myślę, że to najbardziej mnie fascynuje. To, że ja go tworzę od początku.

16:27 P.S.J.: Mhm.

16:28 D.T.: Tak samo jak tworzyłem swoje, swój sklep od początku. Tak samo tworzę też te akwaria i później dbanie też o te zwierzęta, które tam naprawdę są. Bo w moim akwarium nie ma tylko ryb.

16:43 P.S.J.: Mhm.

16:43 D.T.: Są też ślimaki. Na przykład była, był epizod, gdzie w akwarium miałem na przykład takie małe krabiki.

16:52 K.I.: Budowanie zespołu trochę przypomina budowanie takiego ekosystemu.

16:56 P.S.J.: Mhm.

16:57 K.I.: Budowanie zespołu w Twojej Żabce.

16:58 D.T.: Dokładnie.

16:58 K.I.: To jest taki mikroświat, za który Ty jesteś odpowiedzialny.

17:01 D.T.: No to praktycznie działa na takich, na podobnych zasadach. Bo otrzymując sklep, też tworzymy taki mikroświat razem ze współpracownikami.

17:14 P.S.J.: Co jest ważniejsze w akwarium kontrola czy cierpliwość? A co w sklepie?

17:19 D.T.: Jeśli chodzi o akwarium to i to, i to.

17:22 D.T.: Bo cierpliwość na początku trzeba mieć, bo bardzo dużo osób zakładając akwarium na przykład od razu wrzuca ryby do tej wody. A ta woda, tak jak woda na przykład w jeziorach musi przekwitnąć.

17:34 P.S.J.: Mhm.

17:35 D.T.: To też jest ważne. No i taki proces trwa czasami dwa, trzy, cztery tygodnie.

17:40 P.S.J.: Tu trzeba cierpliwości.

17:41 D.T.: Tu trzeba cierpliwości. Kontroli trzeba też. Już na przykład po wpuszczeniu ryb trzeba kontrolować te parametry. I myślę, że tak samo jest na sklepach.

17:51 K.I.: Czy możesz powiedzieć, że odczuwasz coraz większą satysfakcję? Bo tak wnioskuję z tego, co mówisz. Ze swojej Żabki, z tego, co robisz.

17:58 D.T.: Tak, na pewno. Bo no tak jak już wspominałem tutaj, że ja chciałem, żeby ten sklep mój zrobił się taką nocną restauracją i jak mi się to udało osiągnąć, to taką satysfakcję można z tego mieć. Że to, co sobie założymy, to co ja sobie założyłem, udało się osiągnąć.

18:23 P.S.J.: Kiedy przestałeś być operacyjnym wykonawcą, a zacząłeś być liderem?

18:28 D.T.: Myślę, że tym liderem zostałem kompletując ten skład.

18:33 K.I.: Czy ten system dwadzieścia cztery na siedem to wciąż duży wysiłek, czy już strategia po prostu?

18:41 D.T.: To zawsze będzie dużym wysiłkiem, bo ja jednak jestem na przykład pod telefonem. Już na przykład teraz mniej pracuję niż pracowałem w pierwszym roku, ale zawsze jestem pod telefonem. Zawsze do dziewczyn mówię, że nieważne co się dzieje, czy jest trzecia rano, czy szósta, czy dwudziesta trzecia, to zawsze jestem pod telefonem. A jak ten sklep jednak funkcjonuje dwadzieścia cztery, to zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś z ekipy zadzwoni do mnie na przykład o drugiej w nocy. To zawsze będzie wyzwaniem, ale to taka strategia i organizacja pracy już

19:17 D.T.: jakby wypracowana trochę.

19:18 K.I.: Gdybyś miał coś powiedzieć osobie w twoim wieku, która myśli dopiero o otwarciu Żabki, co byś powiedział?

19:25 D.T.: Ja zawsze mówię, żeby się nie bać, bo jak to mówią strach ma wielkie oczy. Bo ja też się bałem na początku. Bałem się, że mi nie wyjdzie, że się do tego nie nadaję.

19:36 D.T.: Tak naprawdę, jeśli ktoś chce i jest świadomy tego, że będzie musiał pracować, bo to jest praca, to myślę, że nie ma się czego bać.

19:44 K.I.: Ta cała Twoja historia, taka niesamowita, to troszkę opowieść o tym, że nie trzeba czekać w życiu na ten idealny, jedyny moment, tylko trzeba być zawsze gotowym, żeby się uczyć.

19:56 D.T.: Tak, dla mnie nauka i praca to jest takie podstawy, że tak powiem, bo uczymy się całe życie.

20:07 P.S.J.: Dziękujemy Ci za inspirację i za to spotkanie. Wszystkiego dobrego.

20:10 K.I.: To dla nas była ważna i inspirująca rozmowa. Wzruszająca również. Powodzenia.

20:14 D.T.: Dziękuję bardzo.


    Potrzebujesz pomocy w utworzeniu zgłoszenia?
    Zadzwoń do nas lub skorzystaj z czatu!