Poznaj historię franczyzobiorcy Jana

“Dbam o to, by zadowalać klientów, wsłuchuję się w ich potrzeby. Naprawdę lubię to, co robię i daje mi to satysfakcję.”

Jan Milon,
franczyzobiorca z Zakopanego

Jak to się stało, że rozpoczął Pan współpracę z Żabką?

Wcześniej przez lata związany byłem ze strażą pożarną. To taka rodzinna tradycja, strażakami byli także mój pradziadek, dziadek oraz ojciec. Chciałem jednak zapewnić jak najlepszy byt mojej rodzinie, zajmowałem się w życiu różnymi zajęciami, byłem kucharzem, pracowałem na żwirowni, później zająłem się budowlanką gdzie odpowiadałem za obsługę maszyn, ale praca w tej branży to zajęcie sezonowe, dlatego zimą, gdy jest przestój, zacząłem szukać pomysłu na nowy biznes i znalazłem ogłoszenie o franczyzie w Żabce. Zdecydowałem się zgłosić.

Szukałem przede wszystkim stabilnego pomysłu na biznes, którym nie rządzi aktualna aura czy koniunktura, który będzie zawsze przynosił stabilne przychody. Moja mama prowadziła sklep w latach 90., stąd pomysł na własną Żabkę wydał mi się warty rozważenia – z perspektywy czasu sądzę, iż nie myliłem się, a to była dobra decyzja. Dbam o to, by zadowalać klientów, wsłuchuję się w ich potrzeby. Naprawdę lubię to, co robię i daje mi to satysfakcję.

Co dało Panu założenie własnego biznesu?

Czuję, że jestem panem swojego losu. Oczywiście, na początku było trudno, musiałem się wszystkiego nauczyć, ale dało mi to satysfakcję, poprawiło się moje samopoczucie i samoocena. Teraz czuję się spełniony jako franczyzobiorca, potrafię efektywnie zarządzać moimi placówkami.

A jak wygląda życie poza Żabką?

Najważniejsze są dla mnie moje córki i czas, jaki spędzamy razem. Cieszę się, że jestem w stanie tak ułożyć każdy dzień, by móc poświęcić go im jak najwięcej. Z pewnością nie byłoby to możliwe na etacie. Mam także czas na realizację swojej pasji, jaką jest jazda motocrossem. Mam to szczęście, że mieszkam w górach, gdzie pięknych terenów do eksploracji nie brakuje.

Poznaj historię franczyzobiorcy Dominika

“Lubię się rozwijać. Cieszę się, że mam taką możliwość z Żabką i że mogę realnie wpływać na wysokość moich dochodów.”

Dominik Urbanowicz,
franczyzobiorca ze Szczecina

Dlaczego biznes z Żabką? Co przekonało Pana do tego modelu współpracy?

Zanim otworzyłem swój sklep, pracowałem dla innej sieci franczyzowej, gdzie zdobyłem doświadczenie w pracy z klientem i kierowaniu zespołem. W pewnym momencie stwierdziłem, że fajnie byłoby poprowadzić swój biznes, mieć możliwość dalszego rozwoju, wpływ na swój dochód,a także być swoim szefem i dysponować mądrze i efektywnie swoim czasem.

Zdecydowałem się na współpracę franczyzową z Żabką, ponieważ znałem osobę, która bardzo była zadowolona z prowadzenia swojego biznesu z tą siecią. Po zapoznaniu się z ofertą, stwierdziłem, że chcę spróbować poprowadzić własny sklep w Szczecinie, bo model franczyzy proponowany przez Żabkę bardzo mi się spodobał. Jestem osobą, która lubi się rozwijać, cieszę się, że mam taką możliwość, że mogę realnie wpływać na wysokość moich dochodów, ale także swobodnie dysponować własnym czasem.

Jakie aspekty obecnej współpracy uważa Pan za najatrakcyjniejsze?

Prowadząc własny biznes jestem odpowiedzialny za zarządzany przeze mnie sklep, moje przychody, ale także pracowników. Udało mi się skompletować zgrany zespół, z którym świetnie mi się współpracuje. Chętnie działam także na rzecz sieci, która aktywnie wspiera mój biznes. Od początku sierpnia 2020 roku jestem Partnerem ds. Szkoleń i z przyjemnością dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z kandydatami na nowych franczyzobiorców.

Życie to nie tylko Żabka. Jak dzięki franczyzie zmieniło się Pana życie?

Jednym z moich marzeń, które udało mi się zrealizować dzięki franczyzie z Żabką, było kupienie własnej działki rekreacyjnej, gdzie mógłbym odpoczywać. Po niecałych dziesięciu miesiącach działalności udało mi się wygospodarować środki na zakup miejsca, gdzie mogę spędzać wolny czas i odpocząć od codzienności. Kiedy pogoda pozwala, spędzam tam każdą wolną chwilę i z radością wkładam serce w prace, które sprawiają, że moja działka staje się jeszcze piękniejsza.

Poznaj historię franczyzobiorczyni Oryslavy

“Sieć Żabka oferuje na start bardzo atrakcyjne warunki współpracy. Wystarczy niewielka inwestycja finansowa, a otrzymuje się umeblowany i zatowarowany sklep, pakiet szkoleń, a także szerokie wsparcie.”

Oryslava Michalczak,
franczyzobiorczyni z Poznania

Skąd wziął się pomysł na współpracę z Żabką?

Znalazłam się w takim momencie życia, gdy znudziła mi się już praca na etacie. Czułam się związana sztywnymi godzinami świadczenia obowiązków, marzyłam o własnym biznesie. Żabkę znałam choćby z reklam, pomysł na biznes przyszedł do mnie sam i jakiś czas się wykluwał. Początkowo zatrudniłam się w jednym ze sklepów sieci, aby przekonać się, czy prowadzenie placówki franczyzowej jest dla mnie. Do bezpośredniego działania zachęciło mnie ogłoszenie w jednym z lokalnych sklepów. Zaczęłam zgłębiać wiedzę - o kosztach, możliwych przychodach, wysokości składek czy podatków. Gdy wszystko przeanalizowałam, zdecydowałam się otworzyć własną działalność.

Co było najtrudniejsze w drodze do sukcesu?

Początki nie były łatwe i wymagały maksymalnego zaangażowania. Także ze strony mojego męża, rodziny, znajomych. Trzeba być przygotowanym na to, że gdy chcemy rozwinąć własny biznes, to niezbędne jest poświęcenie nawet kilkunastu godzin w ciągu dnia i nastawienie się na ciężką pracę. To jednak szybko owocuje. W moim przypadku, zaledwie po 1,5 roku prowadzenia działalności mogę sobie pozwolić na zatrudnienie czterech pracowników w sklepie i moje osobiste zaangażowanie na poziomie zaledwie 4-5 godzin dziennie. Dziś mam czas dla siebie, dla męża, dla rodziny, mój dzień jest elastyczny. Mogę spełniać marzenia, bo dzięki współpracy z Żabką mam na to czas i pieniądze.

Co w byciu franczyzobiorcą jest najważniejsze w codziennej pracy?

Najważniejsze jest maksymalne zaangażowanie w to, co się robi. Ja od samego początku postawiłam na obsługę klienta. Zależało mi, by zbudować stałe grono odwiedzających sklep. Dlatego tak istotny był uśmiech, uprzejmość, życzliwość w bezpośrednim kontakcie. Miła i sympatyczna obsługa oraz takie zwykłe ludzkie pozytywne podejście do pracy i życia ma ogromne znaczenie, jeśli chcemy, by klient do nas przyszedł drugi, trzeci czy kolejny raz.