Pomysł na biznes z Żabką: Kamila o biznesie odpornym na kryzysy i wartości trzydziestoletniego doświadczenia
Za każdym sklepem Żabka stoi franczyzobiorca i jego wyjątkowa historia. Prezentujemy przedsiębiorców, którzy z sukcesem rozwijają swoje biznesy pod zielonym szyldem, łącząc pasję do handlu z nowoczesnymi rozwiązaniami sieci. Jednym z nich jest Kamila Wojciechowska, która od trzech lat z powodzeniem prowadzi swój sklep w Marszowie. Z naszej rozmowy dowiesz się, jak ponad trzydziestoletnie doświadczenie zawodowe pomaga jej w zarządzaniu biznesem, dlaczego bezpośredni kontakt z ludźmi to podstawa sukcesu oraz w jaki sposób łączy pracę z podróżami i czasem dla rodziny. Poznaj jej sprawdzone sposoby!
Przed otwarciem sklepu Żabka zdobyłaś ogromne doświadczenie na rynku pracy w zupełnie innych branżach. Co skłoniło Cię do dołączenia do sieci i wyboru modelu franczyzowego?
Kamila Wojciechowska franczyzobiorczyni z Marszowa: Przedsiębiorczość faktycznie nie była dla mnie czymś nowym. Jestem aktywna zawodowo od około 30 lat, a własny biznes prowadzę od 2017 roku. Pracowałam m.in. jako przedstawicielka handlowa, prowadziłam sklep odzieżowy, mam również doświadczenie w pracy na etacie w sektorze publicznym. Decyzja o rozpoczęciu współpracy z Żabką pojawiła się w momencie, kiedy postanowiłam ponownie skoncentrować się na prowadzeniu swojej działalności. Szukałam biznesu związanego z branżą odporną na zmieniającą się sytuację gospodarczą i codziennymi potrzebami konsumentów.
Przejście do handlu spożywczego to jednak spora zmiana. Jak wspominasz swoje początki i wsparcie, na jakie mogłaś liczyć ze strony sieci?
Choć wcześniej nie pracowałam w handlu spożywczym, od początku mogłam korzystać ze wsparcia oferowanego przez Żabkę. Przed rozpoczęciem prowadzenia sklepu przeszłam szkolenie, a później w codziennych sytuacjach mogłam liczyć na pomoc opiekuna oraz innych franczyzobiorców. Oczywiście wiele rzeczy poznaje się najlepiej już podczas prowadzenia placówki – od obsługi systemów po organizację codziennej pracy – jednak dzięki dostępnemu wsparciu łatwiej było mi odnaleźć się w nowej roli. Obejmując sklep, od początku mocno zaangażowałam się w budowanie relacji z mieszkańcami. Spędzałam dużo czasu w placówce, rozmawiałam z klientami i konsekwentnie pracowałam nad tym, aby sklep był miejscem chętnie odwiedzanym przez lokalną społeczność. Z czasem zbudowałam zaufanie klientów, a dziś sklep ma grono stałych kupujących i notuje coraz lepsze wyniki.
Przejście do handlu spożywczego to jednak spora zmiana. Jak wspominasz swoje początki i wsparcie, na jakie mogłaś liczyć ze strony sieci?
K.W.: Choć wcześniej nie pracowałam w handlu spożywczym, od początku mogłam korzystać ze wsparcia oferowanego przez Żabkę. Przed rozpoczęciem prowadzenia sklepu przeszłam szkolenie, a później w codziennych sytuacjach mogłam liczyć na pomoc opiekuna oraz innych franczyzobiorców. Oczywiście wiele rzeczy poznaje się najlepiej już podczas prowadzenia placówki – od obsługi systemów po organizację codziennej pracy – jednak dzięki dostępnemu wsparciu łatwiej było mi odnaleźć się w nowej roli. Obejmując sklep, od początku mocno zaangażowałam się w budowanie relacji z mieszkańcami. Spędzałam dużo czasu w placówce, rozmawiałam z klientami i konsekwentnie pracowałam nad tym, aby sklep był miejscem chętnie odwiedzanym przez lokalną społeczność. Z czasem zbudowałam zaufanie klientów, a dziś sklep ma grono stałych kupujących i notuje coraz lepsze wyniki.
W swojej codziennej pracy bardzo mocno stawiasz na obecność na sklepie i budowanie zespołu. Dlaczego to dla Ciebie tak istotne?
K.W.: Lubię ludzi i uważam, że to bardzo ważne w prowadzeniu sklepu. Franczyzobiorca nie może ograniczać się tylko do zarządzania – trzeba być obecnym na co dzień, znać swój sklep i pracować razem z zespołem. Dzięki temu wiem, co dzieje się w placówce i czego potrzebują zarówno pracownicy, jak i klienci. Dla mnie właśnie ten bezpośredni kontakt z ludźmi jest jedną z najważniejszych części tej pracy. Wykorzystuję tutaj doświadczenia zdobywane przez lata w różnych branżach i we własnym biznesie. Zawsze podkreślam, że ważna jest dla mnie dobra organizacja codziennych obowiązków, dogłębna znajomość placówki i aktywne uczestniczenie w jej funkcjonowaniu. Dzięki temu mogę świadomie zarządzać zespołem, reagować na bieżące potrzeby i jednocześnie układać pracę w taki sposób, aby znajdować przestrzeń także na życie poza sklepem.
Minęły już trzy lata odkąd prowadzisz Żabkę. Czy wyznaczyłaś już sobie kolejne cele biznesowe?
K.W.: Od początku zależało mi na tym, żeby rozwijać się nie tylko jako franczyzobiorczyni. Zawsze chciałam zostać szkoleniowcem i mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się zrealizować ten cel. Prowadzenie sklepu dało mi dużo praktycznego doświadczenia i pozwoliło poznać ten biznes od środka. Chciałabym kiedyś wykorzystać tę wiedzę, żeby wspierać innych i dzielić się z nimi tym, czego sama nauczyłam się przez te lata.
Wspomniałaś o przestrzeni na życie prywatne. Jak udaje Ci się znaleźć czas na odpoczynek i co najbardziej pozwala Ci „naładować baterie”?
K.W.: Choć sama żartobliwie określam się jako pracoholiczka, poza sklepem znajduję czas na swoje pasje. Lubię przede wszystkim krótkie podróże, podczas których zwiedzam nowe miejsca. W ostatnim czasie odwiedziłam m.in. Maltę, Rzym i Pulę, a w planach mam również Sycylię. Cenię także spacery i spokój lasu, odpoczynek we własnym domu oraz gotowanie. Ważne miejsce w moim życiu od zawsze zajmowała rodzina. Kiedy dzieci były młodsze, tak organizowałam pracę, aby móc być z nimi podczas wspólnych posiłków. Jak wspominam z uśmiechem, rodzinny obiad i kolacja były dla mnie po prostu „świętością”. Dzisiaj moje dzieci są już dorosłe, a możliwość samodzielnego organizowania czasu nadal pozostaje jedną z najwyższych wartości, które dostrzegam w prowadzeniu własnej działalności.