Co było Twoją główną motywacją, żeby dołączyć do grona franczyzobiorców trenerów i wziąć na siebie to dodatkowe zadanie?

 Karol Kliza franczyzobiorca trener z Lublina: Przede wszystkim chciałem wykorzystać swoje doświadczenie, żeby pomóc nowym franczyzobiorcom pewniej rozpocząć ich drogę. Sam pamiętam swoje początki i wiem, jak wiele pytań oraz wyzwań pojawia się na starcie. Jeśli mogę sprawić, że ktoś szybciej odnajdzie się w nowej roli i uniknie błędów, które sam kiedyś popełniałem, to daje mi to dużą satysfakcję. Dodatkową motywacją było to, że od zawsze lubiłem przekazywać wiedzę. Studiowałem nauczanie matematyki i informatyki, dlatego praca z ludźmi oraz wspieranie ich w rozwoju są mi bardzo bliskie. Rola trenera pozwala mi połączyć te umiejętności z codziennym doświadczeniem zdobytym jako franczyzobiorca. To nie tylko możliwość szkolenia innych, ale również okazja do ciągłego rozwoju i doskonalenia własnych kompetencji. 

Co uważasz za swoje największe wyzwanie jako franczyzobiorca trener i w jaki sposób starasz się z nim radzić?

K.K.: Myślę, że największym wyzwaniem jest dopasowanie sposobu szkolenia do konkretnej osoby. Każdy kandydat ma inne doświadczenia, uczy się w swoim tempie i potrzebuje indywidualnego podejścia, aby poczuć się pewnie. Nie ma jednego uniwersalnego sposobu prowadzenia szkolenia. Dlatego staram się przede wszystkim dobrze poznać osobę, z którą pracuję, obserwować, jak przyswaja wiedzę, które obszary sprawiają jej największą trudność i w jaki sposób najlepiej do niej dotrzeć. Czasem wystarczy poświęcić więcej czasu na rozmowę lub pokazać dane zadanie z innej perspektywy. Dzięki temu szkolenie staje się bardziej efektywne, a kandydat zyskuje większą pewność siebie.

Jaka jedna rzecz z Twojego doświadczenia najbardziej pomaga nowym kandydatom przełamać pierwsze lody i szybko „załapać” pracę w sklepie?

K.K.: Myślę, że kluczowe jest zbudowanie atmosfery, w której kandydat czuje się swobodnie i nie boi się zadawać nawet najprostszych pytań. Na początku wszystko jest nowe, dlatego zawsze podkreślam, że nikt nie oczekuje, że od pierwszego dnia będzie wiedział i potrafił wszystko. Staram się pokazywać, że błędy są naturalnym elementem nauki, a każda nowa sytuacja to okazja do zdobycia doświadczenia. Kiedy kandydat czuje, że ma obok siebie wsparcie i może liczyć na spokojne wyjaśnienie różnych kwestii, dużo szybciej nabiera pewności siebie i łatwiej odnajduje się w codziennej pracy sklepu.

Co osobiście daje Ci przynależność do Forum Trenerów? W jakich sytuacjach wsparcie tej naszej społeczności przydaje się na co dzień najbardziej?

K.K.: Forum Franczyzobiorców Trenerów to dla mnie przede wszystkim możliwość realnego wpływu na rozwój programu szkoleniowego i wymiany doświadczeń z ludźmi, którzy, tak jak ja, na co dzień szkolą nowych franczyzobiorców. Każdy z nas ma inne doświadczenia i własny sposób pracy, dlatego wspólne rozmowy często pozwalają spojrzeć na ten sam problem z zupełnie innej perspektywy. Nie ograniczamy się jednak tylko do wymiany opinii. Realizujemy różne projekty, organizujemy Dni Rozwojowe, prowadzimy debaty i pracujemy nad rozwiązaniami, które mają ułatwić pracę zarówno trenerom, jak i nowym franczyzobiorcom. To daje poczucie, że możemy realnie wpływać na to, jak wygląda proces szkolenia i wspólnie go udoskonalać. Najbardziej cenię w Forum to, że każdy może wnieść coś od siebie. Dzięki otwartej wymianie doświadczeń i różnych punktów widzenia powstają pomysły, które później znajdują zastosowanie w codziennej pracy.

Jak rola Franczyzobiorcy Trenera i szkolenie innych zmieniły Twoje własne nawyki w zarządzaniu sklepem?

K.K.: Rola Franczyzobiorcy Trenera sprawiła, że zacząłem bardziej świadomie podchodzić do organizacji pracy i zarządzania zespołem. Kiedy szkoli się innych, trzeba nie tylko wiedzieć, jak coś zrobić, ale również umieć w prosty sposób wyjaśnić, dlaczego robimy to właśnie w ten sposób. To skłania do ciągłego analizowania własnych działań i szukania jeszcze lepszych rozwiązań. Myślę, że stałem się też bardziej cierpliwy i uważny. Każda nowa osoba ma inne doświadczenia i uczy się w swoim tempie, dlatego nauczyłem się lepiej słuchać, zadawać pytania i dostosowywać sposób przekazywania wiedzy. Te umiejętności wykorzystuję nie tylko podczas szkoleń, ale również w codziennej pracy z moim zespołem. Dzięki temu łatwiej budować zaangażowanie i wspólnie dbać o wysokie standardy pracy w sklepie.

Po trudnym i intensywnym szkoleniu trzeba zresetować głowę – co robisz po pracy, żeby „złapać balans” i skutecznie odpocząć?

K.K.: Po intensywnym szkoleniu lubię po prostu zmienić otoczenie i zrobić coś dla siebie. Gram na PS5, spotykam się ze znajomymi, szukam nowych miejsc, które warto odwiedzić, a kiedy tylko jest okazja, wyjeżdżam choćby na krótki weekend. Od czasu do czasu sięgam też po gitarę. Dzięki temu mogę na chwilę oderwać myśli od pracy i wrócić z nową energią.

Poprzedni
Następny