Od kuriera do franczyzobiorcy. Droga Jana Gańskiego do własnego biznesu
Większość osób myślących o własnym biznesie zadaje sobie podobne pytania. Czy to na pewno dla mnie? Czy dam sobie radę? Jan Gański postanowił znaleźć odpowiedzi nie w internecie, ale w praktyce. Zanim został franczyzobiorcą Żabki, przez trzy lata pracował jako kurier i codziennie odwiedzał sklepy sieci. Obserwował funkcjonowanie sklepu z bliska przy codziennych wizytach jako kurier, rozmawiał z przedsiębiorcami i pytał, jak wygląda ten model biznesowy w praktyce. Dziś sam prowadzi sklep Żabka w Puławach i jest jednym z najmłodszych franczyzobiorców w swoim regionie. Całą swoją historię opowiedział w podcaście Żabka Biznes na dzień dobry.
Spis Treści:
- Biznes, który zaczął się od… pracy kuriera
- Bezpieczny Start zamiast skoku na głęboką wodę
- 100 kilometrów do sklepu i rozwiązanie, które ułatwiło start
- Sklep w centrum miasta i klienci, którzy ciągle są w ruchu
- Wsparcie, które nie kończy się po szkoleniu
- Własny biznes przed trzydziestką?
- Zakończenie
Biznes, który zaczął się od… pracy kuriera
Droga Jana do przedsiębiorczości nie zaczęła się od biznesplanu. Zaczęła się od codziennej pracy kuriera.
Przez kilka lat regularnie odwiedzał sklepy Żabka dostarczając do nich paczki. Obserwował, jak funkcjonują zespoły i jak obsługiwani są klienci. To właśnie wtedy po raz pierwszy pomyślał, że taki biznes mógłby kiedyś prowadzić sam.
Nie podjął jednak decyzji od razu. Rozmawiał z franczyzobiorcami, pytał o szczegóły współpracy i dokładnie analizował model działania. Dopiero kiedy uznał, że zna wszystkie najważniejsze aspekty prowadzenia sklepu, zdecydował się zrobić kolejny krok.

„Jak przyjeżdżałem do Żabki i stałem z tymi paczkami przy tej ladzie, no to rzeczywiście pomyślałem sobie, że tak, to może być mój biznes.”
Bezpieczny Start zamiast skoku na głęboką wodę
Jan nie miał wcześniej doświadczenia w prowadzeniu sklepu ani pracy w handlu. Zanim podpisał umowę franczyzową, skorzystał z programu Bezpieczny Start, który pozwala kandydatom sprawdzić biznes w praktyce jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji.
Przez dwa tygodnie pracował w sklepie, poznając wszystkie zadania wykonywane przez zespół. Obsługiwał klientów, przyjmował dostawy, zajmował się wypiekiem pieczywa i codziennym funkcjonowaniem sklepu. Dzięki temu mógł przekonać się, jak naprawdę wygląda praca franczyzobiorcy.
Jak sam podkreśla, Bezpieczny Start nie tylko pozwolił mu zdobyć wiedzę, ale także upewnił go, że jest gotowy na własny biznes.
100 kilometrów do sklepu i rozwiązanie, które ułatwiło start
Pierwsze tygodnie prowadzenia sklepu nie były łatwe. Jan mieszkał około 100 kilometrów od Puław, gdzie znajdował się jego sklep. Codzienne dojazdy były dużym wyzwaniem logistycznym.
Pomocą okazała się oferta „Auto na Start”. Program umożliwił mu korzystanie z samochodu przez pierwsze miesiące prowadzenia działalności. Dzięki temu nie musiał inwestować własnych środków w zakup auta, a koszty eksploatacji pozostały po stronie sieci.
Dla młodego przedsiębiorcy rozpoczynającego działalność miało to bardzo konkretne znaczenie. Pozwoliło skupić się na rozwoju sklepu zamiast na dodatkowych wydatkach związanych z transportem.
Sklep w centrum miasta i klienci, którzy ciągle są w ruchu
Sklep Jana znajduje się w centrum Puław. To lokalizacja, która przyciąga bardzo różne grupy klientów. Latem pojawiają się osoby spacerujące nad Wisłą, w ciągu roku uczniowie, mieszkańcy i osoby pracujące w centrum miasta.
W takim miejscu szczególnie ważna staje się oferta gastronomiczna. Klienci rzadko mają czas na długie zakupy. Często szukają szybkiego posiłku, który mogą zabrać ze sobą.
Jan zauważa, że właśnie dlatego dynamicznie rośnie zainteresowanie produktami ze strefy gastro. Szczególną popularnością cieszą się produkty gotowe do spożycia w drodze, takie jak kebab, panini czy inne przekąski na ciepło.
Dla wielu klientów sklep staje się miejscem, w którym można szybko zjeść, napić się kawy i wrócić do swoich codziennych obowiązków.
Wsparcie, które nie kończy się po szkoleniu
Jan wielokrotnie podkreśla, jak ważną rolę odegrało wsparcie otrzymane podczas wdrożenia.
Bardzo dobrze wspomina współpracę z trenerką, która pomagała mu zarówno podczas szkolenia, jak i po otwarciu sklepu. Nawet po zakończeniu oficjalnego procesu wdrożenia mógł liczyć na jej pomoc i konsultacje.
Podobnie wygląda jego współpraca z Partnerem ds. Sprzedaży, który regularnie odwiedza sklep i zwraca uwagę na elementy, które podczas codziennej pracy łatwo przeoczyć.
Dzięki temu młody przedsiębiorca nie został sam ze wszystkimi wyzwaniami pojawiającymi się na początku działalności.
Własny biznes przed trzydziestką?
Jednym z najciekawszych aspektów tej historii jest wiek bohatera. Jan rozpoczął swoją działalność bardzo wcześnie i zarządza zespołem składającym się głównie z osób starszych od siebie.
Początkowo budziło to pewne obawy. Zastanawiał się, czy uda mu się zbudować autorytet i skutecznie zarządzać zespołem. Z czasem przekonał się jednak, że najważniejsze są konsekwencja, odpowiedzialność i dobre relacje.
Po roku prowadzenia sklepu mówi wprost, że była to jedna z najważniejszych decyzji w jego życiu. Przejście z etatu na własny biznes oznaczało dużą zmianę, ale jednocześnie pozwoliło mu realizować marzenie, o którym myślał od dawna.
Zakończenie
Historia Jana Gańskiego pokazuje, że przedsiębiorczość nie ma określonego wieku. Często zaczyna się od obserwacji, ciekawości i odwagi, żeby sprawdzić, czy dany model biznesowy naprawdę do nas pasuje.
To opowieść o młodym człowieku, który zamiast zgadywać, jak wygląda prowadzenie sklepu, postanowił najpierw zobaczyć wszystko od środka. Dzięki programowi Bezpieczny Start, wsparciu trenerskiemu i benefitowi Auto na Start mógł świadomie podjąć decyzję o wejściu do biznesu.
👉 Jeśli chcesz poznać pełną historię Jana Gańskiego i usłyszeć, jak wyglądała jego droga od kuriera do franczyzobiorcy, obejrzyj odcinek podcastu Żabka Biznes na dzień dobry.