🎙️ Żabka Biznes na dzień dobry | Żona vs mąż? Małżeńska rywalizacja w biznesie

Małżeństwo, wspólny biznes i setki klientów w kilka minut - kto w takiej sytuacji podejmuje decyzje? Ta historia pokazuje, jak wygląda przedsiębiorczość, gdy liczy się szybkie działanie, zaufanie i podział ról. O swojej codzienności opowiadają Agnieszka i Tomasz Rogowscy - franczyzobiorcy Żabki, którzy od lat prowadzą biznes razem, dziś w wymagającej lokalizacji przy autostradzie. To rozmowa oparta na doświadczeniach i opiniach franczyzobiorców, którzy pokazują, jak wygląda praca w dynamicznych warunkach i jak pogodzić ją z życiem prywatnym.

Odcinek 21 | #Żabka Biznes na dzień dobry!

Nie każdy biznes da się prowadzić w spokojnym tempie – są miejsca, gdzie sytuacja potrafi zmienić się w kilka sekund. Ten odcinek #ŻabkaBiznesNaDzieńDobry pokazuje właśnie taką rzeczywistość: biznes prowadzony w duecie, w którym kluczowe są decyzje podejmowane tu i teraz, doświadczenie i wzajemne zaufanie.

Paulina Sykut‑Jeżyna i Krzysztof Ibisz zaprosili do rozmowy Agnieszkę i Tomasza Rogowskich – małżeństwo, które od lat działa w sieci Żabka i rozwija swoje sklepy, dziś w wymagającej lokalizacji przy autostradzie. Ich historia pokazuje, jak zmieniał się biznes na przestrzeni lat i jak wygląda codzienna praca w miejscu, gdzie natężenie ruchu potrafi być nieprzewidywalne.

W rozmowie pojawia się temat współpracy w małżeństwie, podziału obowiązków oraz sposobów na oddzielenie życia zawodowego od prywatnego. To także spojrzenie na prowadzenie zespołu, organizację pracy i radzenie sobie z presją w dynamicznym środowisku.

Usiądź wygodnie z filiżanką kawy ☕ i posłuchaj rozmowy 🎧

👉 Jak wygląda prowadzenie biznesu w duecie?

👉 Kto podejmuje decyzje i jak dzielić odpowiedzialność?

👉 Jak pracuje się w sklepie przy autostradzie?

👉 Jak radzić sobie z nagłym napływem klientów?

👉 Co jest najważniejsze w budowaniu zespołu?

👉 Jak oddzielić pracę od życia prywatnego?

To odcinek dla osób, które chcą zobaczyć, jak wygląda przedsiębiorczość w praktyce – szczególnie wtedy, gdy biznes i życie prywatne przenikają się na co dzień.

🔔 Subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych rozmów

📅 Nowe odcinki w każdą środę

▶️ Oglądaj i słuchaj na kanale Żabka Biznes na YouTube

Transkrypcja

00:59 [Krzysztof Ibisz:] 23 lata w sieci. Miał sklepy w różnych lokalizacjach. Przechodził przez różne etapy rozwoju Żabki i biznes, który rozwijał się razem z nim.

01:09 [Paulina Sykut-Jeżyna:] Ale w tym przypadku to nie tylko historia przedsiębiorcy. To również historia małżeństwa, które prowadzi biznes razem.

01:15 [K.I:] Dziś ich sklepy działają w jednej z najbardziej wymagających lokalizacji w sieci.

01:20 [P.S.J:] Na MOP-ie przy autostradzie, gdzie spokojna godzina potrafi zamienić się w lawinę klientów.

01:26 [K.I:] On mówi o sobie, że urodził się z handlem we krwi.

01:29 [P.S.J:] Ona pilnuje, żeby w tym tempie wszystko działało jak dobrze zorganizowany zespół.

01:34 [K.I:] Tomasz Rogowski.

01:35 [P.S.J:] I Agnieszka Rogowska. Witajcie.

01:37 [Tomasz Rogowski:] Witajcie.

01:37 [Agnieszka Rogowska:] Cześć.

01:38 [T.R:] Cześć.

01:39 [P.S.J:] Zanim przejdziemy do Waszej historii szybka rozgrzewka.

01:42 [K.I:] Plan czy improwizacja?

01:44 [T.R:] Improwizacja.

01:45 [A.R:] Plan.

01:47 [P.S.J:] Morze czy góry?

01:48 [T.R:] Góry.

01:49 [A.R:] Góry.

01:50 [K.I:] Autostrada czy droga lokalna?

01:52 [T.R:] Autostrada.

01:53 [A.R:] Autostrada.

01:55 [P.S.J:] Dom czy sklep?

01:57 [T.R:] Jedno i drugie.

01:58 [A.R:] Jedno i drugie.

01:59 [K.I:] Zanim przejdziemy do biznesu, powiedzcie nam proszę, jak się poznaliście.

02:04 [T.R:] Oj, to było dość dawno temu.

02:08 [K.I:] Jak dawno?

02:09 [T.R:] Poznaliśmy się w pracy. To były lata dziewięćdziesiąte jeszcze, tak? To były lata dziewięćdziesiąte.

02:17 [T.R:] I jak poznałem Agę, to pierwsza moja myśl, właściwie nie wiem, czy powinienem o tym mówić, ale tak mi przyszło do głowy. Mówię: kolejna świetna dziewczyna i mężatka. Ale tak się złożyło, że po jakimś czasie spotkaliśmy się i nasze drogi się połączyły.

02:36 [T.R:] Dziś razem jesteśmy w biznesie. Razem jesteśmy jako rodzina. Mamy wspaniałą córkę, świetnego zięcia i pięknego wnuka.

02:46 [K.I:] Jak długo jesteście razem?

02:47 [T.R:] Dokładnie jesteśmy razem od dwa tysiące piątego roku, czyli krócej niż ja związany jestem z firmą. Spotkaliśmy się właściwie, jak to było, przy okazji kampanii wyborczej.

03:01 [A.R:] Tak.

03:03 [T.R:] Spotkałem ją po kilku latach niewidzenia. I wyobraźcie sobie, że jak zobaczyła mnie w postawionym takim kołnierzem kurtki dżinsowej z czapką z daszkiem na głowie, rzuciła mi się od razu na szyję i tak została.

03:17 [K.I:] Tak było?

03:18 [P.S.J:] Agnieszko-

03:19 [A.R:] Ja uwielbiam po prostu, jak mój mąż opowiada o tym.

03:22 [K.I:] Tą historię, tak?

03:23 [A.R:] To jest cudowne.

03:25 [P.S.J:] Bo właśnie tak było.

03:26 [A.R:] Tak, tak było. A jeszcze moja koleżanka mówi: a ty tak do wszystkich? Ja mówię nie. To jest wyjątek.

03:31 [P.S.J:] A właśnie-

03:32 [A.R:] I jest wyjątek.

03:33 [P.S.J:] Opowiedz nam zatem, czym cię zauroczył, zaintrygował Tomasz?

03:36 [A.R:] On jest spokojny. Jest przede wszystkim miły. Nie powie złego słowa, więc za to wszystko go kocham.

03:47 [T.R:] Dziękuję ci bardzo.

03:48 [K.I:] Jesteście ze sobą już długo, ale także długo jesteście w Żabce. Ty Tomaszu dwadzieścia trzy lata. No, to była dwadzieścia trzy lata temu zupełnie inna Żabka niż dziś.

03:59 [T.R:] Całkowicie.

04:00 [K.I:] Jak wyglądały twoje pierwsze dni w tym biznesie?

04:02 [T.R:] Słuchajcie, to w ogóle to można by tutaj opowiadać o tym godzinami. Tak naprawdę mój pierwszy sklep.

04:10 [T.R:] Doprowadziłem do otwarcia tego sklepu sam, osobiście. Ściągnąłem ekspansję, która na początek powiedziała nie. Nie poddałem się. Sprowadziłem ponownie ekspansję, po czym po wizji lokalnej, obejrzeniu lokalu okazało się po chyba tygodniu czy dwóch przyjechał partner do spraw ekspansji i mówi: tak, to jest to. Otwieramy. No i tak się zaczęło. I sklep dwanaście czterdzieści dziewięć w Krośnie Odrzańskim został wtedy otwarty. To był maj dwa tysiące trzeciego roku. Pracuje ten sklep do dziś. Co prawda już bez nas. Prowadzi go koleżanka, ale tak to się zaczęło. Po kolei później były też jeszcze w międzyczasie inne sklepy w Jasieniu, ponieważ tam zostaliśmy poproszeni o poprowadzenie czasowe sklepu, którego, na którego nie było chętnego franczyzobiorcy wtedy ajenta, bo wtedy była ajencja i przez jakiś czas prowadziliśmy ten sklep. Później były jeszcze sklepy w Zielonej Górze, później otwieraliśmy pierwszy Fresh Market w Zielonej Górze.

05:16 [P.S.J:] No właśnie Agnieszka, ten sklep w Słubicach. Ty go uwielbiasz. Co czujesz, kiedy wspominasz tamten czas, te początki w tym miejscu?

05:25 [A.R:] Ja zawsze chciałam mieć taki sklep, prowadzić go w ten sposób, aby mój klient, który tam przychodził, był zadowolony. I myślę sobie, że tak jest.

05:39 [K.I:] A gdybyś dziś weszła do takiego sklepu z dwa tysiące trzeciego roku, jak myślisz, co by cię zaskoczyło? Z tego czasu wchodzisz-

05:45 [A.R:] Wszystko.

05:45 [K.I:] Właśnie, wszystko.

05:47 [A.R:] Wszystko.

05:47 [K.I:] Nie ma kawy, tak?

05:48 [A.R:] No nie ma kawy. Teraz przychodzisz, bierzesz kawkę, wypijasz sobie, bierzesz sobie frytki i jesz.

05:55 [K.I:] Nie ma panini, nie ma pizzy. Co by jeszcze nie było?

06:00 [T.R:] Wielu rzeczy, ponieważ gastro bardzo mocno weszło do naszej sieci. Dziś jesteśmy największą siecią street foodów w Polsce, więc ta oferta nasza rozwinęła się bardzo szeroko, z czego myślę klienci są zadowoleni. No ale ta kawa tak. Jesteśmy największą siecią kawiarni w całej Rzeczpospolitej i przede wszystkim, co trzeba jeszcze bardzo mocno podkreślić technologicznie sklepy bardzo mocno rozwinęły się technologicznie. Kiedyś to był papier i długopis, dziś to jest komputer, informatyka i wszystko elektronicznie się odbywa. Także tak. To takie, takie czasy.

06:41 [P.S.J:] No właśnie taki typowy dzień franczyzobiorcy sprzed dwudziestu lat różnił się od tego współczesnego. Jak bardzo powiedziałeś o tym papierze i długopisie tak się składało zamówienia teraz w komputerze. Co jeszcze było inaczej?

06:53 [T.R:] Same zamówienia składało się tak jak dziś. Tylko różnica polegała na tym, że dwadzieścia parę lat temu były bardzo duże problemy z internetem i jak nie można było wysłać zamówienia, to się odpinało komputer, jechało do domu, podpinało i wysyłało zamówienie. Także tak to wyglądało. Natomiast jeśli chodzi o papier i długopis, to samo przyjęcie dostaw tak kiedyś wyglądało. Tak, drukowało się dokumenty i po kolei odhacza się pozycje po pozycji. Dziś robimy to kolektorami. Nie wyobrażam sobie po prostu innej inaczej, inaczej pracować.

07:25 [K.I:] Agnieszko, tak samo widzisz tę zmianę?

07:27 [A.R:] Tak samo. Prowadziliśmy sklep i było przyjęcie tego towaru, więc drukowana była lista i razem z mężem żeśmy odhaczali to wszystko, więc teraz jest o wiele lepiej.

07:41 [T.R:] Dokładnie tak.

07:41 [P.S.J:] A co zmieniło się w podejściu do prowadzenia sklepu? Cały system. Jak to teraz wygląda?

07:47 [T.R:] W podejściu do pro– właściwie to pytanie jest bardzo szerokie i głębokie i tutaj można by na ten temat opowiadać. W ogóle technologicznie nasze sklepy bardzo mocno się rozwinęły, tak? To jest to, o czym mówiłem, że dziś właściwie bazujemy na elektronice, na przepływie informacji, na dokumentach w wersji elektronicznej. Właściwie kiedyś różnica między sklepem kiedyś a dziś to kiedyś mieliśmy stosy papierów, dziś mamy komputer i klawiaturę. I tak to wszystko się odbywa.

08:21 [P.S.J:] A w sposobie prowadzenia sklepu coś się zmieniło?

08:24 [T.R:] Myślę, że sam proces prowadzenia sklepu niewiele się zmienił, ponieważ bazujemy na klientach i to ich codziennie witamy w sklepie.

08:33 [P.S.J:] A czy dzisiaj nie macie więcej narzędzi?

08:36 [T.R:] Tak, oczywiście. Tych narzędzi jest coraz więcej. I tu trzeba podkreślić, że spółka naprawdę bardzo mocno pod tym kątem inwestuje w rozwój i za to im dziękujemy i przez to nasza praca jest troszeczkę lżejsza.

08:52 [P.S.J:] Tomek, Twoja historia jest bardzo ciekawa też z innego powodu, bo byłeś nie tylko franczyzobiorcą, ale też współpracowałeś po drugiej stronie systemu. Opowiedz nam o tym.

09:02 [T.R:] Tak. Przez kilka lat byłem partnerem do spraw sprzedaży. To były świetne lata. Wtedy właściwie Aga została franczyzobiorcą formalnie, ponieważ jako partner do spraw sprzedaży nie mogłem prowadzić sklepu, więc żona przejęła pałeczkę i to ona nadzorowała pracę sklepu. Natomiast ja miałem swój rejon i nadzorowałem pracę nastu czy dwudziestu kilku sklepów.

09:26 [K.I:] No właśnie. Znasz ten model z dwóch stron. Od strony przedsiębiorcy jako partner. Co daje taka perspektywa?

09:33 [T.R:] Dziś, mając to doświadczenie partnera do spraw sprzedaży wiem, jak wygląda praca partnera do spraw sprzedaży i z pokorą i z respektem podchodzę do współpracy z obecną naszą panią partner, która notabene jest naprawdę świetną w tym, co robi.

09:53 [K.I:] Jak wygląda Agnieszko Twoja współpraca z Twoim obecnym partnerem do spraw sprzedaży?

09:58 [A.R:] Rewelacyjnie. Oby takich więcej było .

10:02 [T.R:] Tutaj trzeba też bardzo mocno podkreślić to, że partner dziś i partner wtedy do spraw sprzedaży to jest taka pomocna dłoń w biznesie, tak? I myślę, że tutaj Aga mówiąc o tym, chciała to podkreślić, że możemy liczyć na jej pomoc w każdym momencie, można powiedzieć we dnie i w nocy.

10:23 [A.R:] Mamy też swoje wizje, więc wymieniamy się tymi zdaniami, więc to jest bardzo potrzebne.

10:31 [K.I:] Tomaszu, Ty prowadziłeś sklepy w różnych lokalizacjach. Która lokalizacja była takim największym dla Ciebie wyzwaniem?

10:38 [T.R:] Największym wyzwaniem tutaj bez wątpliwości można powiedzieć, że największym był właśnie sklep przy MOP, tak?

10:46 [K.I:] Twój obecny.

10:47 [T.R:] Tak, to jest ten obecny sklep, który prowadzę. Myślę, że to jest największe wyzwanie.

10:52 [K.I:] Piękny jest, piękny.

10:53 [T.R:] Ponieważ samo otwarcie i przygotowanie różniło się całkowicie od tych pozostałych, tak? Tutaj przede wszystkim to, że gastronomia jest bardzo mocno rozwinięta, rozszerzona. Trzeba było tutaj bardzo mocno położyć wysiłek na to, żeby to było dostępne dla klienta i sam proces w ogóle przygotowania i wdrożenia tego i otwarcia tego sklepu też był wymagający. Także myślę, że w skali tych kilku, które prowadziłem w historii, to jest najbardziej wymagający.

11:25 [P.S.J:] No właśnie. Sklep przy MOP-ie tak zwanym to jest sklep przy dużej autostradzie. Tak, to jest sklep, w którym chwilami jest spokojnie, ale bywa tak, że kilkaset osób nagle wchodzi.

11:37 [K.I:] Przy autokarze wycieczek.

11:39 [T.R:] Dokładnie.

11:39 [A.R:] Nawet i więcej.

11:40 [T.R:] Dokładnie, a czasami nawet więcej. Także tak.

11:42 [P.S.J:] Aga, co Ty pomyślałaś o właśnie tej lokalizacji, kiedy dowiedziałaś się, że tam będziecie prowadzić sklep?

11:49 [A.R:] Byłam zaszokowana. Mówię na MOP-ie, mówię: ja niemożliwe, ale mówię co? No trzeba podjąć rękawicę. I podjęłam.

12:00 [P.S.J:] Co cię przekonało? Może mąż?

12:03 [A.R:] Pewnie i też. I tak było. Tak było.

12:07 [A.R:] Stwierdziliśmy, że coś innego, bo sklep MOP jest innym sklepem niż ten, który jest na mieście. Ma więcej wyzwań.

12:17 [T.R:] Aga lubi, jak coś się dzieje. Ona nie lubi-

12:20 [A.R:] Nie lubię spokoju, więc te autokary, które tam wjeżdżają to jest wyzwanie.

12:24 [K.I:] Sklep dwadzieścia cztery na siedem. Jak wygląda w ogóle taki dzień, doba na MOPie w takim sklepie?

12:30 [T.R:] Ja sobie nie mogłem tego wyobrazić na początku, ponieważ na początku to było tak, że właściwie ja żyłem tymi sklepami, tym sklepem dwadzieścia cztery na siedem. Więc w pewnym momencie mówię tak sam do siebie mówię: „Słuchaj, to tak nie może wyglądać. Musi być taki moment, kiedy przychodzimy do domu i trzeba troszeczkę spauzować i odciąć się od tego.” Także staramy się tego pilnować, żeby jednak ten dom to było to gniazdo rodzinne.

13:00 [P.S.J:] Tomek, wyglądacie na takich, którzy się świetnie dogadują i w pracy, i poza nią, czyli w domu. Agnieszko, a czy Ty pamiętasz, jak wyglądało otwarcie sklepu?

13:09 [K.I:] Twojego.

13:10 [A.R:] Było otwarcie z balonami. Przyszło wiele osób, było pełne zaangażowanie. Trzeba było przyszykować ten sklep od A do Z. Było bardzo dużo pracy. Wspólnymi też siłami zrobiliśmy to i myślę, że wyszło całkiem nieźle.

13:29 [K.I:] Wydaje mi się Agnieszko, że klient jest zupełnie inny niż w innych lokalizacjach, bo klient w trasie ma też inne potrzeby. Co najczęściej kupują kierowcy i podróżni? Agnieszka.

13:38 [A.R:] Frytki, wodę.

13:40 [K.I:] Bestseller tak?

13:41 [P.S.J:] U ciebie, u ciebie frytki są bestsellerem.

13:44 [T.R:] Akurat sklep Agi jest bardziej gastronomicznie ustawiony pod klienta. W sensie to znaczy one oba są gastronomicznie ustawione pod klienta, ale z racji tego, że Agnieszki sklep znajduje się pierwszy na wjeździe do Polski, to stęskniony Polak wjeżdżając do Żabki zawsze uderza w gastronomię.

14:05 [K.I:] I kupuje chleb. To prawda, że mieliście największą sprzedaż w Polsce chleba?

14:08 [A.R:] Tak.

14:09 [T.R:] Tak, to było akurat-

14:10 [A.R:] To było u męża.

14:11 [T.R:] To było akurat u mnie w moim sklepie.

14:14 [K.I:] Gratulacje.

14:14 [T.R:] Bywały takie momenty, że potrafiliśmy sprzedać trzysta bochenków w ciągu dnia. Także.

14:21 [P.S.J:] Agnieszko, czasem są takie momenty, że faktycznie na parking podjeżdżają autokary. W sklepie jest bardzo dużo osób. Co decyduje o tym, że sklep sobie poradzi?

14:32 [A.R:] Trzeba się szybciutko zorganizować. To nie ma tak, że klient przyjdzie i on zobaczy, że jest pełno i wychodzi, więc po prostu spinamy się i do dzieła.

14:41 [T.R:] Zespół.

14:41 [P.S.J:] Czyli zgrany zespół to podstawa w takiej sytuacji.

14:44 [A.R:] Tak, bo bez tego byśmy nie ugrali w ogóle nic.

14:46 [K.I:] Bo ja sobie wyobrażam, że tak, że na przykład jest pusto i nagle masz trzysta osób.

14:49 [A.R:] I tak jest. Jest cisza na sklepie, nagle podjeżdżają autokary, jest czarno. Co tu robić? Tak więc dziewczyny pach, pach i lecimy. Ja też w to wchodzę, bo ja bym nie umiała po prostu bez tego.

15:03 [K.I:] Siła Agnieszko jest w Twoim zespole. Jestem ciekawy jak duży jest Twój zespół i jak go skompletowałaś.

15:09 [A.R:] Znajomości. Jeden przez drugiego. Rodzina nam troszeczkę też pomogła.

15:14 [T.R:] Jeśli mogę tutaj dopowiedzieć. Specyficzny rynek słubicki jest taki, że sporo osób z Polski jeździ do Niemiec do pracy i w tym momencie było bardzo trudno skompletować zespoły do pracy zarówno do sklepu u Agi, jak i u mnie i musieliśmy się wspomagać agencjami pracy. Natomiast dziś rynek już jest na tyle ułożony, że gros Polaków jednak wraca na do macierzy, można powiedzieć i jednak szukają tej pracy tutaj i dziś naprawdę nie ma problemu z tym, żeby znaleźć ludzi do pracy.

15:51 [P.S.J:] Czyli dzisiaj macie zgrany zespół. Czym się kierowałaś Agnieszko, wybierając ludzi do swojego zespołu? Co było dla Ciebie najbardziej istotne? Jakie cechy?

16:00 [A.R:] To znaczy silny charakter, tak. Szybkość. Ja lubię. Nie lubię czegoś takiego jak powolność.

16:09 [A.R:] Wtedy klienci się denerwują. Silny charakter i uśmiech na twarzy przede wszystkim.

16:14 [T.R:] Przede wszystkim.

16:16 [A.R:] Nawet gdyby było coś z drugiej strony źle coś się powiodło tak. Uśmiech. Dziękuję. Do widzenia. Rewelacyjnie to działa.

16:24 [P.S.J:] Tomku, jak zbudować zatem silny, dobrze zorganizowany, stabilny zespół?

16:28 [T.R:] Nie jest to łatwy proces przy rekrutacji. Ja każdej osobie powtarzam to, co nawet powiedziałeś na początku Krzysztof, że dzielę ludzi na trzy kategorie. Takich, którzy rodzą się z handlem we krwi. Takich, którzy handlu nauczą się i takich, którzy będą perfekcyjni w innych dziedzinach życia. Ale handel to nie jest ich bajka. Ja czuję się w handlu jak ryba w wodzie i szukam osób takich właśnie mojego pokroju, tudzież osób, które będą mogły się tego nauczyć. Po tylu latach pracy w handlu, rekrutacji, samorozwoju dziś nawet jestem w stanie stwierdzić po pierwszych zdaniach rozmowy z kandydatem do pracy, czy z tej mąki będzie chleb.

17:17 [K.I:] Jak to wyczuwasz?

17:19 [T.R:] No nie wiem. Trudno mi dzisiaj to jest-

17:20 [K.I:] Nos handlowca.

17:23 [A.R:] Macki.

17:23 [T.R:] Ten nos właśnie chyba pozwala mi na to, że, że, że właśnie tak się dzieje.

17:28 [A.R:] To znaczy każdemu trzeba dać szansę.

17:30 [T.R:] Tak, tak, oczywiście, że tak. Bo czasami nie powiem, że się nie mylę, bo czasami jest też tak, że osoba, która przychodzi i po mojej rozmowie z nią jestem taki sceptycznie nastawiony. Sceptycznie to znaczy, że nie negatywnie, tak sceptycznie nastawiony, a zaskakuje mnie swoim podejściem do pracy. Takie osoby też się zdarzają.

17:50 [K.I:] Chcieć to móc.

17:52 [K.I:] Tomaszu, prowadzisz biznes od wielu lat i wiesz, że przedsiębiorczość to nie tylko rozwój, ale także odpowiedzialność i jednak ryzyko. W Żabce pojawiło się rozwiązanie Polisa na Biznes. Wyjaśnijmy sobie, co kryje się pod tym pojęciem.

18:07 [P.S.J:] Polisa na biznes to zbiorowe ubezpieczenie stworzone specjalnie dla franczyzobiorców Żabki, które zwiększa ich bezpieczeństwo finansowe w związku z ryzykiem prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Dzięki temu rozwiązaniu franczyzobiorcy zyskują większe bezpieczeństwo.

18:23 [K.I:] Tomaszu, jak ważne jest z Twojego punktu widzenia takie zabezpieczenie?

18:27 [T.R:] Bardzo ważne, ponieważ tego kiedyś nie było, tak? Dziś mamy tą polisę i właściwie na raportach Polisa na Biznes ja pracuję można powiedzieć na co dzień. Bilans rachunków i korzyści. Codziennie monitoruję to, co dzieje się właśnie w tych raportach i to narzędzie pozwala właśnie utrzymać ten biznes na odpowiednim poziomie.

18:52 [P.S.J:] Agnieszko, czy takie rozwiązania dają franczyzobiorcy większy spokój w takim codziennym prowadzeniu sklepu?

18:59 [A.R:] Na pewno.

19:01 [P.S.J:] Tomku?

19:02 [T.R:] Zdecydowanie. Zdecydowanie to jest to, czego kiedyś nie było.

19:06 [T.R:] A dziś czujemy się o wiele spokojniej prowadząc biznes, mając takie narzędzia do dyspozycji.

19:11 [P.S.J:] Bo przecież nie da się przewidzieć wszystkiego.

19:14 [T.R:] Dokładnie tak.

19:14 [K.I:] Tomaszu, czy z Twojego doświadczenia widać, że sieć coraz bardziej myśli nie tylko o rozwoju biznesu franczyzobiorców, ale także o ich bezpieczeństwie?

19:23 [T.R:] Zdecydowanie. Zdecydowanie bardzo mocny jest kładziony nacisk właśnie na to, aby każdy franczyzobiorca czuł się bezpiecznie, wiedząc, że ma poparcie i wsparcie przede wszystkim ze strony sieci.

19:37 [K.I:] Ago. Otwarcie sklepu na MOP-ie to było chyba największe wyzwanie w Waszej karierze jako przedsiębiorców. Czy w ogóle miałaś taką myśl: to się może mi nie udać?

19:49 [A.R:] Nie.

19:49 [T.R:] No way.

19:50 [A.R:] Nie ma takiej mowy.

19:52 [T.R:] No way.

19:52 [A.R:] Nie.

19:52 [K.I:] Nie?

19:54 [A.R:] My zawsze do przodu i wiedzieliśmy, że damy radę.

19:59 [T.R:] Te sklepy to jest to, co też Aga mówiła wcześniej. Są całkowicie inne niż te w mieście, tak? Tutaj trzeba było podejść w ogóle całkowicie inaczej do wszystkiego, ponieważ tak jak mówiłem na początku, ta gastronomia tam jest bardzo mocno rozbudowana, więc nasze podejście i do gastronomii, i do pracy całego w ogóle sklepu. Z tym też mierzyliśmy się, że to były sklepy, są sklepy całodobowe.

20:27 [T.R:] To gastro królowało i tych klientów trzeba było właśnie przytrzymać w sklepie. Po to, żeby ich nie stracić trzeba było to szybko zorganizować i to, co, o czym mówiliśmy zespoły to było właśnie to jest clou całego tematu.

20:43 [K.I:] Agnieszko, czego nauczyło Was prowadzenie sklepu w tak specyficznym miejscu, jakim jest MOP?

20:49 [A.R:] Dyscyplina.

20:51 [T.R:] I pokora.

20:51 [A.R:] I pokora.

20:52 [T.R:] I pokora przede wszystkim. Tak, dokładnie.

20:54 [K.I:] I zawsze trzeba być gotowym na trzystu klientów.

20:56 [A.R:] Gotowym na wszystko.

20:59 [P.S.J:] Każde z was prowadzi swój sklep. Jak udaje wam się łączyć biznes z życiem prywatnym, życiem rodzinnym? Jak to u Was wygląda?

21:06 [A.R:] Praca jest pracą. Dom jest dom.

21:10 [K.I:] Czy dobrze rozumiem, że dom to jest życie bez pracy? Jak to jest Agnieszka? Rozmawiacie o biznesie?

21:13 [A.R:] No nie, tak się nie da. Czasami jest tak, że przychodzimy i są rzeczy, które po prostu-

21:19 [P.S.J:] Trzeba omówić

21:20 [A.R:] Trzeba przedyskutować, tak? Więc, ale to nie jest tak, że siadamy cały wieczór i lecimy, tak?

21:27 [K.I:] Ale czy te emocje z pracy przenosicie do domu?

21:31 [A.R:] Czasami. Ja troszeczkę jestem taka wybuchowa, więc mój mąż tam bardziej mnie uspokaja.

21:41 [K.I:] Jakie masz metody?

21:42 [T.R:] Znaczy ja generalnie podchodzę do tego, żeby, żeby, żeby oddzielać to tak. To, co już mówiłem też wcześniej, że staram się, że przychodząc do domu, odcinamy się od pracy i czasami nawet jeżeli gdzieś tam mamy wymianę zdań między sobą w pracy, no to staram się do tego doprowadzić, żeby jednak w domu było tak, jak powinno być w domu, tak? Nie zawsze się to udaje oczywiście, bo są tematy, które trzeba gdzieś tam omówić, przedyskutować, jak to w biznesie. A już nie wspominając o urlopach, gdzie właściwie staram się, aby Aga odpoczywała na urlopie. Natomiast ja do końca tak nie mogę, bo muszę trzymać pieczę nad wszystkim.

22:23 [K.I:] A jeżeli się w czymś nie zgadzacie, to kto ma ostatnie słowo?

22:28 [K.I:] Aga?

22:29 [A.R:] Ja mam ostatnie.

22:31 [A.R:] Tak naprawdę szefujemy każdy u siebie. Ja powiem, że ma być tak zrobione i jest tak zrobione. Natomiast Tomek u siebie decyduje u siebie i w tym się zgadzamy.

22:46 [K.I:] Dobrze mieć dwie Żabki, każdy swoją.

22:48 [A.R:] Każdy swoją.

22:50 [P.S.J:] Ale kiedy już macie wolny czas, wyruszacie w Polskę, w polskie góry Karkonosze. Skąd taka miłość do gór?

22:57 [A.R:] Tam jest spokój, cisza. Można się wyciszyć, zapomnieć o wszystkim.

23:02 [T.R:] Słuchajcie, doszło do tego, że właściwie teraz jak wjeżdżamy do Szklarskiej Poręby, to mówimy, jak dobrze być w domu. Także bardzo kochamy polskie góry. Bardzo lubimy spacerować po nich, przemierzać szlaki. Statystycznie w dwa tysiące dwudziestym trzecim roku byliśmy co dwa miesiące w Karkonoszach.

23:21 [K.I:] Ale wspaniale to rozumiem, bo po tej autostradzie, tym szumie, samochodach, tym no tym tempie, które macie, to nagle to takie odcięcie, prawda?

23:29 [T.R:] Dokładnie.

23:30 [K.I:] Co wam dają te wyjazdy?

23:32 [T.R:] Ciszę i spokój przede wszystkim. Choć to tak jak powiedziałem wcześniej, staram się Agę odcinać od tutaj, od spraw zawodowych. Ja muszę gdzieś tam nadzorować zamówienia i inne sprawy, więc śmieję się czasami, że do jedenastej jestem w pracy, a po jedenastej jestem do dyspozycji żony i przyjaciół.

23:51 [A.R:] Telefony naprawdę idą na bok i sami dla siebie jesteśmy.

23:54 [T.R:] Dokładnie.

23:55 [K.I:] Tomaszu, dwadzieścia trzy lata jesteś w jednym systemie. To jest ogromna część Twojego życia. Co daje Ci największą satysfakcję w tym biznesie?

24:03 [T.R:] Jak spojrzę wstecz, to można powiedzieć, że połowę życia spędziłem w Żabce.

24:09 [T.R:] Czuję niesamowitą satysfakcję i przede wszystkim to, że oczywiście są trudne dni, kiedy człowiekowi się nic nie chce, ale większość czasu jest tak zorganizowana i tak prowadzona przez sieć i spółkę, że naprawdę chęć poznawania tego, co jest przed nami, ciągnie mnie do tej pracy i powoduje, że codziennie wstaję do roboty z nową siłą.

24:36 [P.S.J:] Agnieszko, a co tobie daje taką satysfakcję?

24:39 [A.R:] Ludzie.

24:40 [A.R:] Uwielbiam pracować z ludźmi, więc praca, piękny sklep, zadowolony klient.

24:49 [P.S.J:] Tomku, gdyby ktoś dzisiaj zaczynał swoją drogę w Żabce, to co byś mu poradził? Co byś mu powiedział?

24:55 [T.R:] Nie jest to łatwa praca. Nie jest to łatwy biznes i spółka daje tyle narzędzi do naszych rąk, że naprawdę jeśli ktoś chce, to może tutaj zarobić pieniądze, tak? Jak w każdym biznesie. Ale też ważna uwaga nie jest to biznes typu założę nogi na biurko i będę patrzył jak konto mi rośnie. Nie.

25:20 [T.R:] Bez pracy nie ma kołaczy jak mówi polskie przysłowie. I tak samo jest tutaj. Jeśli ktoś chce to może. Tylko wystarczą chęci i praca.

25:30 [K.I:] Dwadzieścia trzy lata temu powiedziałeś, że zamówienia zapisywało się na papierze.

25:36 [P.S.J:] Sklep przy autostradzie obsługuje setki klientów dziennie.

25:39 [K.I:] Technologia, jak podkreśliłeś, się zmieniła.

25:42 [P.S.J:] Skala biznesu też.

25:43 [K.I:] Ale jedna rzecz pozostała taka sama.

25:46 [P.S.J:] Za każdym sklepem stoją ludzie.

25:48 [T.R:] Dokładnie tak.

25:48 [K.I:] Dziękujemy wam bardzo.

25:49 [P.S.J:] Dziękuję.

25:49 [T.R:] Dziękujemy bardzo.

25:52 [A.R:] Dziękujemy.


    Potrzebujesz pomocy w utworzeniu zgłoszenia?
    Zadzwoń do nas lub skorzystaj z czatu!